KANAMARA MATSURI [GALERIA ZDJĘĆ]

W wielu artykułach poświęconych Japonii dość powszechną praktyką jest pisanie o niej w kontekście tego, co dziwne, śmieszne, inne od tego, co znane kulturze zachodniej. Wykazywanie różnic jest niewątpliwie atrakcyjne, zarówno dla tego, który opisuje dane zjawisko, jak i dla czytelnika, niemniej samo opowiadanie o tym, co zabawne (z punktu widzenia np. naszej rodzimej kultury), czy dziwne, bez wytłumaczenia podłoża takiego stanu rzeczy, nie tylko nie zbliża do poznania jakiegokolwiek zjawiska, ale też utrwala myślenie stereotypowe. W rzeczywistości wszystko jest bardziej skomplikowane, niż z pozoru się wydaje. Festiwal Kanamara, bo o nim dzisiaj mowa, określany też mianem Festiwalu Penisa odbywa się co roku, w pierwszą niedzielę kwietnia (w tym roku będzie to 3 kwiecień) w mieście Kawasaki (prefektura Kanagawa) a patronat nad nim sprawuje świątynia Kanayama. Jak każdy matsuri, i Kanamara łączy w sobie sferę sacrum i profanum, gdzie do tej pierwszej zaliczyć należy choćby obecność przenośnych mikoshi, choć trzeba przyznać że tutaj wyglądają one nieco inaczej, niż zdążyły nas do tego przyzwyczaić inne festiwale. Na festiwalu Kanamara mikoshi to trzy duże falliczne przenośne kapliczki: Kanamara Fune Mikoshi Big Kanamara Mikoshi Elizabeth Nie zmienia to jednak faktu, że w modlitwach nie ma dwuznaczności. Ona sama nie podlega erotyzacji. Uczestnicy Kanamary przyjeżdżają do Kanayamy, aby tak jak miało to miejsce w przeszłości modlić się o szczęście, zdrowie, płodność czy zajście w ciążę. O tym, jakie jest  pochodzenie festiwalu mówi kilka legend. Jedna z nich opowiada o tym, że kiedy bogini Izanami no Mikoto urodziła boga ognia, cierpiała fizycznie tak bardzo, że zlitowało się nad nią dwóch bogów: Kanayamahiko-no-kami i Kanayamahime-no-kami (co ciekawe, bogowie ci zrodzili się z wymiocin Izanami, gdy ta rodziła właśnie boga ognia w bólach) i ją uzdrowiło (oba bóstwa przypisane są do świątyni Kanayama). Według innej legendy dawno temu żyła sobie bardzo piękna kobieta, w której zakochał się demon, jednak ona nie odwzajemniała jego uczucia i postanowiła poślubić innego mężczyznę. To rozgniewało demona, który zadecydował zamieszkać w pochwie kobiety przed jej nocą poślubną. Kiedy małżonkowie próbowali skonsumować swoje małżeństwo, demon odgryzł penisa mężczyźnie. Pomimo, że kobieta wyszła ponownie za mąż, historia się powtórzyła. Rozzłoszczona i zrozpaczona, udała się do kowala, który wykonał jej stalowego penisa, na którym demon złamał zęby, umożliwiając jej wreszcie normalne życie. Legendy, legendami, ale festiwal Kanamara ma też historyczny powód: w Kanayamie modlono się o ochronę i szczęście. W Kawasaki „domy herbaty”, do których uczęszczali podróżni oferowały nie tylko poczęstunek i napitek, ale również towarzystwo pań. Prostytutki często odwiedzały świątynie Kanayama, w której modliły się o ochronę przed chorobami wenerycznymi. Dzisiaj festiwal Kanamara to przede wszystkim dobra zabawa, ale też nadal podnoszenie świadomości dotyczącej bezpiecznych zachowań seksualnych i zapobieganiu HIV. Święto jest szczególnie popularne wśród turystów, ale także gejów, lesbijek i transseksualistów z całej Japonii. Charakterystyczną cechą wszystkich matsuri jest możliwość zakupu jedzenia, czy festiwalowych pamiątek, a także wzięcie udziału w specjalnie przygotowanych na ten dzień atrakcjach. I w tym względzie Kanamara nie zawodzi. Podczas trwania festiwalu istnieje możliwość „rzeźbienia” penisa z białej rzodkwi. Można zakupić cukierki i lizaki w kształcie fallicznym – co spotyka się z naprawdę dużym entuzjazmem, kupić breloczek, długopisy, zabawki, a nawet świece – wszystko w tej samej konwencji. Co ciekawe i ważne przy tym, wszystkie wpływy ze sprzedanych przedmiotów idą na badania profilaktyczne w kierunku AIDS. Źródła: Tofugu.com Huffingtonpost.com Notesofnomads.com Samanta Pleskaczyńska –...

JAPONIA W LATACH 1914-1918 [GALERIA ZDJĘĆ]

Nie od dziś wiadomo, że wojna to czas, w którym jedni tracą, aby inni mogli się wzbogacić. Tak też było w przypadku „Wielkiej Wojny”, która oznaczała dla Europy niewyobrażalną wręcz klęskę gospodarczą, natomiast Azji miała przynieść bardzo dużo nieoczekiwanych możliwości i korzyści. I wojna światowa odcięła europejskich kupców od azjatyckich odbiorców, co z kolei przyczyniło się do umocnienia japońskiej, dopiero uprzemysłowionej gospodarki. W latach  1914-1918 produkt przemysłowy Japonii wzrósł z 1,4 mld aż do 6,8 mld jenów. W szczególności zauważalne było imponujące tempo wzrostu eksportu. Dla przykładu – sprzedaż za granicą japońskich tkanin bawełnianych wzrosła aż o 185%. Wzrost eksportu wpłynął jednocześnie na wzrost zatrudnienia w przemyśle, a także na wzrost płac. Niestety, równie szybko rosły i ceny, co już niekoniecznie podobało się przeciętnemu mieszkańcowi Nihonu. W latach 1914-1920 ceny detaliczne ryżu wzrosły o 174%, zaś łączny wskaźnik dla cen hurtowych wzrósł o 150%. W tym czasie, społecznym symbolem boomu stał się przymiotnik „nowobogacki” – narikin. Ta wyjątkowa dla Japończyków koniunktura trwała do 1920 roku. W tymże roku boom gwałtownie się skończył, co było spowodowane przede wszystkim załamaniem na giełdzie, a co za tym idzie upadkiem wielu banków, spadkiem wskaźnika produkcji przemysłowej o 40% (w ciągu roku), zwolnieniem tysięcy pracowników. Choć czasy miały nadejść trudne, a upadek miał dla wielu okazać się szczególnie bolesny, w przededniu kryzysu uśmiech nie znikał z ust zwykłych ludzi, ani tym bardziej dzieci, które potrafią się odnaleźć w każdej sytuacji, i czerpać radość z najprostszych czynności dnia codziennego. Taką Japonię i Japończyków chcemy Wam pokazać w dzisiejszym artykule: Japonię lat 1914-1918, Japonię, w której dzieci cieszą się z puszczania latawców, a czas płynie swoim własnym rytmem.                               Źródło: A. Davey Samanta Pleskaczyńska –...

SMOK NIE TAKI STRASZNY…

W wielu kulturach, w szczególności Dalekiego Wschodu (choć oczywiście nie tylko) smoki to stworzenia mityczne, a co za tym idzie nieodłączny element wielu opowieści. Z punktu widzenia nauk o kulturze smoki to bardzo silny i trwały symbol wiary w pradawne istoty, mające władzę nad żywiołami, a często (jedno wynika z drugiego) i nad ludzkim losem. Literatura przedmiotu zwykła dzielić smoki na te mające swój rodowód w kulturze wschodu i zachodu. I chociaż odróżnienie tych dwóch kręgów kulturowych ma tu zasadnicze znaczenie (smoki zachodu to przede wszystkim antagoniści świętych i rycerzy – czyli symbolu czystości, walki dobra ze złem; zaś smoki wschodu to przeciwnicy cesarzy, ale też sprzymierzeńcy ludzi), punktem odniesienia dla nich będzie odwieczny strach człowieka przed gadami, zwłaszcza wężami. Nie należy przy tym zapominać, jak silne negatywne konotacje niesie za sobą symbol węża. Wąż to przede wszystkim chaos, zniszczenie, cztery żywioły, perwersja, nieczystość. Wbrew dość obiegowym (ale niestety błędnym) opiniom – pierwsze opowieści o smokach wcale nie pochodzą z Japonii, a z sąsiadujących Chin. Stamtąd szybko dotarły właśnie do Japonii, Korei, a nawet dalej, bo do Persji. Co ciekawe, mniej więcej w tym samym czasie opowieści o smokach zaczęły się kształtować w zupełnie innym kręgu kulturowym – w północnej i środkowej Europie, przede wszystkim wśród terenów górzystych – to tam miały mieć swoje siedziby ogromne, latające gady, to tam miały porywać i przetrzymywać ludzi. W dzisiejszym artykule skupię się jednakże wyłącznie na wyobrażeniach smoków wschodu, zaś do ich zachodnich pobratymcach wrócimy kiedy indziej. W początkach swego istnienia smoki wschodu funkcjonowały jako przeobrażone, monstrualne, dziwaczne węże. Skonkretyzowany wizerunek smoka jawił się wówczas jako stwór z rogami jelenia, szyją węża, pazurami drapieżnego ptaka, krowimi uszami, brzuchem żaby, z rybią łuską. Znana jest liczba łusek: ma ich być dokładnie 117, gdzie 81 z nich to symbol siły yang, a 36 z nich – siły yin. Smoki wschodu utożsamiane są z żywiołem wody. To właśnie do smoków modlono się o deszcz, z tego też powodu smok w Japonii należy do panteonu bóstw shintoistycznych. Rzecz jasna wznoszenie samych modłów nie wystarczyło, aby przywołać deszcz. Smoka należało wywabić ze stawu, ponieważ wierzono, że tylko wtedy, kiedy smok wzniesie się w powietrze, uniesie znad stawu, w którym przebywa, możliwe będzie wywołanie opadów. W związku z tym, że smoki były znane ze swojego zamiłowania do czystości, wywabić je ze stawu można było wrzucając do niego metalowe przedmioty, śmieci, czy końskie łajno. Innym sposobem było wrzucenie do wody pokrojonej ryby, ale takie zachowanie było dość ryzykowne – mogło sprowadzić na człowieka gniew smoka. Osobliwym przykładem ewolucji smoka wschodu w legendach japońskich jest figura kobiety – smoczycy. Ukazywała się jako piękna niewiasta o pociągłej, nienaturalnie wydłużonej twarzy, albo odpychająca staruszka. Niemałą grozę siała Nure-onna, tzw. Mokra Pani, czyli ponad trzymetrowy wąż z kobiecą twarzą, przed którą nigdy nikomu nie udało się uciec. To, co charakterystyczne dla smoków wschodu to silna przynależność do żywiołu wody. Niekiedy zioną ogniem (w szczególności japońskie, chińskie rzadziej), mają cztery łapy (przede wszystkim chińskie), nie posiadają skrzydeł i nie potrafią latać, ale to nie znaczy, że nie potrafią unosić się w powietrzu (za sprawą magicznej siły). Trochę historii… Najstarszą pracą w chińskiej literaturze, która wspomina o smokach jest Yin King. W Shu King (w „Księdze Dokumentów” – zbiorze historycznych dokumentów chińskich autorstwa Konfucjusza) smoki przyporządkowane zostały do sześciu symboli. Ich niezwykła moc jest mocą boską i sprowadza się do wywoływania deszczu, panowania nad piorunami, burzami i chmurami. W Li Ki (także świętej księdze Chin) smok pojawia się obok feniksa i żółwia, podkreśla się też jego przynależność lokalną do terenu, w którym funkcjonuje. Smok w kulturze i tekstach chińskich może pojawiać się jako dobry, albo zły omen. Jedna z przypowieści mówi o tym, że kiedy na świat przychodził Konfucjusz, dwa lazurowe smoki zstąpiły z nieba i pojawiły się w domu matki przyszłego filozofa. Zobaczyła je we śnie i niedługo potem urodziła wielkiego mędrca. Pojawienie się żółtego albo lazurowego smoka (o czym wspominają kroniki historyczne), prawie zawsze oznacza bardzo dobry omen. Tylko jeśli pojawiają się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwej porze zwiastują coś złego. Duże znaczenie miał mieć kolor łba smoka. Jeśli był koloru czarnego, oznaczało to, że smok był zadowolony z postępowania ludzi. Jeśli był koloru białego, oznaczało to, że z porządkiem ziemskim było wszystko w dobrze i analogicznie – jeśli łeb był koloru czerwonego – wszystko dobrze było z porządkiem niebiańskim. Pozytywne moce smoków, uznawane za błogosławieństwo mogły zostać przekute w złe. Zamiast zbawiennego deszczu, smok mógł sprowadzić ulewę i burzę z piorunami, powodując przy tym liczne zniszczenia, kataklizmy. Ludzie wierzyli, że zniszczenia, za którymi stały walki smoków w rzekach albo w powietrzu nie ograniczały się wyłącznie do bieżących katastrof, ale zwiastowały nieszczęścia, które miały się wydarzyć w najbliższej przyszłości, a sprowadzające się do nieporządku, wojny czy nawet upadku dynastii. Niekiedy walki smoków nie zwiastują niczego konkretnego, ale przyczyniają się do dotkliwych zniszczeń, zmiatając z powierzchni ziemi domy, budynki państwowe, zabijając przy tym setki ludzi,...

SADAKO SASAKI: DZIECIĘCY SYMBOL WOJNY

Dokładnie piętnaście minut po godzinie ósmej czasu japońskiego – 6 sierpnia 1945 roku na Hiroszimę została zrzucona bomba atomowa o jakże wdzięcznej nazwie Little Boy. Atak o tyle bezprecedensowy, ponieważ był to pierwszy przypadek w całej historii nowożytnej wypróbowania bomby atomowej na aglomeracji, która była zamieszkana przez ludność cywilną. Siła uderzenia wynosiła 15 kiloton trotylu, sama wysokość słupa dymu przypominającego w swym kształcie grzyba sięgała kilkunastu kilometrów. Przyjmuje się, że w dniu wybuchu zginęła jedna trzecia populacji miasta, czyli około 78 tysięcy osób, drugie tyle miało umrzeć wskutek choroby popromiennej. Jedną z tych ofiar była Sadako Sasaki – symbol bezbronnej ofiary wojny. W chwili zrzucenia bomby Sadako miała dwa lata. Przez kilka następnych lat jej życia nic nie zapowiadało tragedii. Sadako wyrosła na silną i zdrową dziewczynkę. Uwielbiała biegać, miała mnóstwo koleżanek, oddawała się w pełni różnym sportowym aktywnościom. Przełom nastąpił pewnego dnia, jesienią, kiedy Sadako nagle poczuła się bardzo źle. Dziewczynka miała wtedy jedenaście lat. Kilka miesięcy później zdiagnozowano u niej białaczkę i skierowano do szpitala Czerwonego Krzyża w Hiroszimie. Przebywając w szpitalu, Sadako zaprzyjaźniła się z innymi dziewczynkami, również chorującymi na skutek przewlekłej choroby popromiennej. Od jednej z nich usłyszała historię o papierowych żurawiach jako symbolu szczęścia. W Japonii panuje bowiem przekonanie, traktujące o tym, że temu, któremu uda się złożyć 1000 papierowych żurawi, spełnią się wszelkie marzenia i pragnienia. Sadako marzyła tylko o jednym – żeby wyzdrowieć, a następnie zrobić wszystko, żeby przywrócić ludziom w Japonii pokój. Przez czternaście miesięcy, które spędziła w szpitalu, dziewczynka przy pomocy wielu innych dzieci i dorosłych, złożyła ponad 1300 żurawi. Powstawały one ze wszystkiego, do czego Sadako miała dostęp i co w strukturze przypominało papier: Po wojnie dostęp do papieru był ograniczony, więc Sadako korzystała z etykietek lekarstw, opakowań po cukierkach, a nawet pakownego papieru. Pomimo najszczerszych chęci lekarzy, ani samej dziewczynki nie udało się pokonać choroby. Sadako zmarła 25 października 1955 roku, w wieku 12 lat, stając się jednym z najbardziej rozpoznawanych symboli okrucieństwa wojny i jej bezsensu. Jednocześnie nie należy zapominać, że to, co przydarzyło się Sadako wcale nie poszło na marne. Po śmierci dziewczynki jej przyjaciele oraz koleżanki i koledzy z klasy postanowili zbierać pieniądze na budowę symbolicznego pomnika, który byłby dedykowany nie tylko samej Sadako, ale też wszystkim ofiarom bomby atomowej. Pomnik został ukończony w 1958 roku. Na jego szczycie stoi Sadako trzymająca złotego żurawia – symbol ofiar wszystkich wojen świata, nawołujący do zażegnania konfliktów i utrzymania na świecie pokoju.   Samanta Pleskaczyńska – Chcemywiedziec.pl Źródła: http://www.origami-resource-center.com/sadako.html http://www.pcf.city.hiroshima.jp/kids/KPSH_E/hiroshima_e/sadako_e/sadako30_1_e.html...

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress