Ikony kina: Marlon Brando cz. 2

Kiedy światło dzienne ujrzała fotografia, przedstawiająca scenę, podczas której Brando trzyma w ustach członka swojego przyjaciela – Wally’ego Coxa (późniejszego Mr. Peppera), bohater całego zamieszania nie przejął się tym zdarzeniem, ani trochę, nie czuł wstydu, ani zażenowania. Wręcz przeciwnie – aura jego boskości była przecież nienaruszalna. Brando nigdy nie krył się ze swoim biseksualizmem, podobnie jak z tym, że jego wyjazdy do Paryża czy do Hawany były znane ściśle związane z określonymi potrzebami seksualnymi aktora. Pierwszą żoną Brando została Anna Kashfi, która przez dłuższy czas była przekonana, że przy niej Brando jest w stanie się zmienić, porzucić stare nawyki. Nic bardziej mylnego. Brando znika, paraduje przed Kashfi z kochankami, wraca, przeprasza, obiecuje poprawę, która do niczego nie prowadzi, nawet jak na świat przychodzi pierworodny Brando – Christian. Brando się nie zmienia, a jego postawa wpędza Annę w alkoholizm i uzależnienie od narkotyków. Brando niczego nie zażywa, niewiele pije (przez całe życie tak będzie), smutki i depresję zajadając hamburgerami i lodami. Z każdym rokiem będzie coraz grubszy, coraz bardziej toporny i ociężały. Zanim dojdzie do wagi 125 kg Anna Kashfi go znienawidzi, zażąda rozwodu, będą toczyli bój o dziecko. Christian Brando nigdy nie będzie miał szczęśliwego życia, uwikłany w relacje między matką i ojcem (a później przyrodnie rodzeństwo), popadnie w alkoholizm i uzależnienie od narkotyków, będzie agresywny i nieprzewidywalny, w tym akurat podobny do ojca. Sęk w tym, że Christian Brando to nie Marlon – jemu nie wybacza się tak łatwo. Przez całe życie Christian próbować będzie zwrócić na siebie uwagę. Matka go nie dostrzega, bo jest zbyt zaślepiona żądzą zniszczenia Brando, ojciec też się nim specjalnie nie interesuje. Brando zresztą, jak to miał w zwyczaju, raz był obecny, innym razem go nie było. Po rozstaniu z Anną Kashfi Brando ożenił się z aktorką, Marią Castanedą, znaną także jako Movitą, z którą spotykał się na długo przed poślubieniem Anny, i która stale obecna była w jego życiu, cierpliwie znosząc wieczne znikanie i pojawianie się Brando. Movita urodziła mu dwójkę dzieci: Miko Brando i Rebecę Brando. Żadnym z nich nie utrzymywał szczególnie bliskich kontaktów. Ostatnią żoną Brando została Tarita Teri’Ipaia, również podobnie jak Movita, długoletnia kochanka aktora, urodzona na Bora Bora, egzotyczna piękność. Urodziła Brando dwoje dzieci – Simona, którego początkowo nie chciał uznać, i Taritę Cheyenne. Z żadnych ze swoich dzieci (ani tych oficjalnych, ani nieoficjalnych) Brando nie nawiązał zażyłej relacji, co zapewne miało wpływ w przyszłości na ich poczucie niskiej wartości, odrzucenia i kłopoty z uzależnieniami. Nie można mu było jednak odmówić wsparcia, jakiego udzielał w krytycznych sytuacjach życiowych, w jakich znalazły się jego dzieci. Kiedy w 1989 roku Cheyenne uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu, znalazła się na granicy życia i śmierci i konieczne było przeprowadzenie skomplikowanej operacji oraz pracochłonnego zabiegu rekonstrukcji twarzy, Brando stanął na wysokości zadania i umieścił córkę w możliwie najlepszej klinice. Nawet później, kiedy Cheyenne wpadła w depresję, cierpiała na ataki agresji, rzucała się na ojca i matkę, próbowała odebrać sobie życie, w tym wieszając się na drzewie na smyczy psa, z czego została odratowana przez matkę, także wówczas Brando próbował być wspierającym ojcem. Nie był to jednak stan, w którym aktor byłby w stanie wytrwać. Kiedy 16 maja 1990 roku będący pod wpływem alkoholu Christian Brando, po wysłuchaniu ciężarnej Cheyenne, uskarżającej się na swojego narzeczonego – Daga Drolleta, sięgnął po broń i z zimną krwią pozbawił go życia, także i wtedy Brando stanął na wysokości zadania i wstawił się za synem – mordercą. Zadzwonił do adwokata, zeznawał w sądzie, a jego obecność była na tyle rozpraszająca podczas zbierania materiału dowodowego, że dopuszczono się wielu zaniedbań, nie odnaleziono kuli z pistoletu, z którego strzelał Christian, nie zdjęto też odcisków palców. Syn Brando został skazany na 10 lat więzienia, przetrwał w nim tylko dlatego, że otrzymał wsparcie i ochronę ze strony gangu motocyklowego „Hells Angels”, który wielbił Marlona Brando, od jego występu w „Dzikim”. W 1995 roku samobójstwo popełniła Cheyenne, pod chwilową nieobecność w domu matki. Zostawiła po sobie małego synka – pięcioletniego Tuka Brando, syna Daga Drolleta. W chwili śmierci miała zaledwie 24 lata. 26 lipca 2008 roku umiera Christian Brando, na prozaiczne zapalenie płuc – tuż po warunkowym zwolnieniu z więzienia. Koniec życia Marlona Brando nie wygląda zbyt ciekawie. Otoczony wysokim murem, ogrodzeniem, nie odbiera telefonów, nie przyjmuje przyjaciół. Nie ma ich zresztą zbyt wielu, większość nie żyje. Opiekuje się nim gosposia – Maria Christina Ruiz, z którą ma troje dzieci. Zajadając się hamburgerami, przerzucanymi w papierowych torbach z pobliskiego McDonalda ogląda całymi dniami telewizję. Najczęściej komedie – z udziałem Abotta i Costello. Z uwagi na swoją otyłość ledwo chodzi, cierpi przy tym na chroniczne biegunki, oddaje niekontrolowany stolec, kiedy kaszle, kiedy mówi, kiedy śpi. Ma trudności z oddychaniem, jest wyczerpany i nieszczęśliwy. Umiera 1 lipca 2004 roku w wieku 80 lat. Wkrótce potem jego prochy zostaną rozsypane po Dolinie Śmierci, a dom – twierdza, znajdujący się na Mullholand Drive, zrównany z ziemią. Na tym kończy się historia jednej z najbardziej niepokornych,...

Ikony kina: Marlon Brando cz. 1

Historia życia Marlona Brando, uważanego przez wielu za jednego z najwybitniejszych aktorów kina XX wieku jest pełna bólu, rozpaczy, dramatów, tragedii, narcystycznego samouwielbienia, ogromnej dozy seksualności, egoizmu, egocentryzmu, braku skrupulatności i samotności. To, że Brando był wybitnym aktorem – nie ulega najmniejszej wątpliwości. Udowodnił to w „Tramwaju zwanym pożądaniem” (1951), „Na nabrzeżach” (1954), „Ojcu chrzestnym” (1972) i „Czasie Apokalipsy” (1979). Kiedy tylko mu się chciało, grał wybitnie, przyciągał jak magnes, był bezkonkurencyjny. Problem w tym, że w większości przypadków mu się nie chciało, zaś o samej sztuce aktorskiej wypowiadał się w sposób co najmniej lekceważący. Znakomita część filmów, które zrobił to niewiele warte obrazy, podczas kręcenia których Brando zwykł ignorować jakiekolwiek konwenanse: nie przychodził na próby, nie uczył się tekstu, improwizował, potrafił znikać na wiele dni, co każdorazowo kosztowało studio olbrzymie pieniądze, ingerował w scenariusz, dyktował warunki reżyserowi, pouczał operatorów jak mają wyglądać poszczególne kadry, jak ustawić oświetlenie. Jednym słowem, był nieznośny, arogancki, czym doprowadzał pracujących z nimi ludzi do skraju załamania nerwowego. Mimo to przez kilka dekad przyciągał nieustannie tłumy przed ekrany kin, odbiorników telewizorów. Przyciągała jego wewnętrzna siła i magnetyzm. Brando nigdy nie ukrywał, że kręci filmy dla pieniędzy, i że gdyby mógł poświęciłby się innej, równie dochodowej profesji. Relacje z aktorem nigdy nie należały do najłatwiejszych. Jego stosunek do innych, kobiet i mężczyzn, a także siebie był godny pożałowania. Brando był niezdyscyplinowany, bezkrytyczny i absolutnie zapatrzony w siebie. Współpracujący z nim przy sztukach teatralnych wspominali, że nie miał w zwyczaju słuchać niczyich poleceń, zapominał tekstu niwecząc tym samym pracę innych aktorów, kiedy miał być poważny, śmiał się, puszczał bąki zwrócony do publiczności, bekał, kiedy miał być śmieszny i rozbawiony, zamieniał się w posąg, ewentualnie krzyczał, odgrywał pełne dramatyzmu sceny. Praca z Brando musiała być koszmarem. Nie tylko ze względu na jego lekceważący stosunek do ludzi, i ich pracy, ale przede wszystkim ze względu na jego niezrównoważenie i nieprzewidywalność. Podobnie jak relacje w pracy zawodowej, tak jego wcześniejsze relacje w domu rodzinnym nie należy do udanych. Ojciec ignorant, skupiony całkowicie na sobie i na swoich kochankach, bezustannie krytykujący, szydzący, zupełnie niewspierający, tylko raz w roku przytulający swoje dzieci (Brando miał siostrę) – na Boże Narodzenie. Matka – nieszczęśliwa w małżeństwie, lekceważona przez męża, była jedynym wsparciem dla syna, a on dla niej. Temat matki będzie przez całe życie tematem tabu u Brando. Ich relacja, uznawana przez wielu za toksyczną (jako młody chłopak Marlon niejednokrotnie zmuszony był do wyciągania matki z melin, rynsztoków i przyprowadzania jej pijanej lub pod wpływem środków odurzających do domu, gdzie ją rozbierał, mył i kładł do snu. Ona z kolei wielokrotnie wspominała, że jej syn jest piękny jak młody bóg, co przyczyniło się do rozpropagowania fali spekulacji, jako by tych dwoje miała łączyć miłość kazirodcza), okaże się jedną z najtrwalszych w życiu Brando. Lekceważący stosunek do wszystkich i wszystkiego odnalazł swoje odzwierciedlenie w stosunku Brando do seksualności. Nie ulega bowiem wątpliwości, że erotyka zajmowała naczelną rolę w życiu aktora. Nie przepuścił nikomu. Przez jego łóżko przewinęły się tysiące kobiet i dziesiątki mężczyzn. Do jego podbojów zalicza się mniej i bardziej znane aktorki. Wśród nich, m.in.: Marilyn Monroe, Ava Gardner (będąca wówczas żoną Franka Sinatry), czy Vivien Leigh (będącą żoną Laurence’a Oliviera. Zresztą, kiedy pierwszy raz zobaczył na planie Vivien powiedział swojemu przyjacielowi, że tak bardzo „chciałby ją zerżnąć, że aż go bolą dziąsła”), statystki, garderobiane, sąsiadki, ich matki. Brando uwodził, porzucał, znikał jak kamfora, powracał, znowu znikał, i tak w kółko. Niektóre z jego związków przetrwały w ten sposób wiele lat. Dla niektórych z tych kobiet był to jeden z przyczynków do targnięcia się na własne życie. Nie będzie przesadą, jeśli powiemy, że jedyną osobą, którą się przejmował był on sam. W dodatku zaraził kiłą i innymi chorobami wenerycznymi pół Stanów Zjednoczonych, a przy okazji począł kilkanaścioro dzieci – jedne uznał (niekoniecznie z korzyścią dla nich), o innych istnieniu nie miał pojęcia. Brando nie przebierał w środkach. Podrywał studentki, turystyki, pomoce domowe, niezależnie od rasy, koloru skóry, pochodzenia. Fascynowały go kobiety o orientalnej urodzie – Afroamerykanki, Hinduski, Japonki, Hawajki, Taitanki. Często też nie przywiązywał uwagi do płci. Liczyła się zabawa, żądza… Źródła: F. Forestier, Marlon Brando. Piękna bestia, Wydawnictwo Sonia Draga 2013. G. Lawrence, Marlon Brando. Rozmowy, Axis Mundi 2013. F. Colombani, Marlon Brando: anatomy of an actor, Phaidon Press Ltd 2013. CDN Samanta Pleskaczyńska –...

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress