Tagi

Powiązane wpisy

Podziel się

RÓŻA BERTIN – KREATORKA MODY NA DWORZE MARII ANTONINY


Wierni wyznawcy i znawcy mody obudzeni w środku nocy jednym tchem wymienią wielkich kreatorów mody, których kreacje zdefiniowały elegancję, styl na lata, epoki. Jednak, aby pamięć o ich wyrafinowanych pomysłach, czy praktycznych rozwiązaniach nie przeminęła wraz z nowymi trendami istotne jest stworzenie marki, wokół której może rozwijać się modowy kult i wielki biznes. Magia marki wzmacnia pożądanie, aby na własnej skórze poczuć jakość materiału, nacieszyć oko wymyślną fakturą i zestawieniem barw. Fundamenty i solidne mury marki modowej, jak katedry wznoszą kreatywni artyści, ale także cały zespół wytrwałych rzemieślników. Bez cierpliwego rzemiosła nie byłoby wyrafinowanej mody.

Źródło: Wikimedia Commons

Źródło: Wikimedia Commons

Najbardziej szalone pomysły „ucieleśniały” zręczne krawcowe, a surowy fundament projektu choćby sukni dopieszczały dodatkami marszandki (modniarki). Od tej właśnie roli w „wielkim teatrze mody” zaczynała Róża Bertin, która w pamięci potomnych na zawsze pozostanie ministrem mody na francuskim dworze Marii Antoniny. Zanim jednak dostąpiła zaszczytu doradzania w sprawach tego, co powinna nosić wyrafinowana królowa, uczyła się sumiennie obrębiania, stębnowania, zdobienia haftem i komponowania kolorystycznego. Nie tylko zręczność krawiecka i smak w wyborze ozdób ułatwił jej spotkanie z wielką miłośniczką mody, jaką była Maria Antonina, ale praktyczne wykorzystanie umiejętności obserwacji estetycznych pragnień kobiet i świadomość, że swoje projekty musi kierować do kobiet nienasyconych w pragnieniu eksperymentowania i kupowania. Wzmacnia u swoich klientek przekonanie, że jej piękne rzeczy są wyjątkowe i muszą być drogie.

Suknia zaprojektowana przez Różę Bertin, 1755. Źródło: www.gogmsite.net

Suknia zaprojektowana przez Różę Bertin, 1755.
Źródło: www.gogmsite.net

Jako wyrafinowana marszandka może zaproponować nakrycia głowy: toczki, kapelusze, czepki, ale także gustowne torebki, pończochy. Momentem przełomowym w jej karierze jest właśnie spotkanie w 1774 roku z Marią Antoniną, która sama odczuwa potrzebę zmiany w swoim podejściu do swoich dworskich kreacji. Możliwość współpracy z królową to uznanie dla jej talentu, podróż do bajkowego świata. Maria Antonina nie tylko korzysta z przywileju noszenia oryginalnych, wyszukanych projektów. Jest wymagająca, świadoma swego zmysłu estetycznego (uwielbia otaczać się pięknymi dziełami sztuki, meblami), taka klientka jeszcze bardziej mobilizuje Różę. Nie poprzestaje na pojedynczych efektownych projektach, ale potrafi zaproponować królowej spójną kolorystykę dostosowaną do celebrowanych uroczystości, pór roku. To Róża Bertin jest projektantką sukni zwanej „poloneska”.

Maria Antonina w sukni autorstwa Róży Bertin. Źródło: http://epykomene.com/

Maria Antonina w sukni autorstwa Róży Bertin. Źródło: http://epykomene.com/

Królowa często zgadza się na modowe pomysły Róży, może z wyjątkiem tych momentów, kiedy nie może ukryć zbędnych kilogramów po porodach, lub kiedy zapragnie bardzo skromnych sukien. Wówczas Róża potrafi opanować swoją kreatywność i dostosować się do wymagań. Doskonale czuje siłę swoich konkurentek, które zrobią wszystko po dyktando królowej. Nie chce zostać ofiarą intryg, ale chce pokonać je pięknem swoich projektów. Królewska bajka mogłaby trwać w nieskończoność, gdyby nie nadciągające chmury nad królestwem, oddech rewolucji u bram. Róży udaje się wydostać z niebezpiecznego Paryża w momencie schyłku dworu Marii Antoniny i powraca do swojego miasta w zupełnie innej rzeczywistości społecznej. Kariera Róży Bertin przypomina bajkową podróż, jednak udział w niej wymaga talentu, ciężkiej pracy i poświęceń.

Maria Antonina w kreacji Róży Bertin. Źródło: www.gleni.it

Maria Antonina w kreacji Róży Bertin. Źródło: www.gleni.it

Agnieszka Kulig – Chcemywiedziec.pl

Źródła:
C. Iseman, Rose Bertin. The first celebrity stylist
E. Langlade, Rose Bertin: the creator of fashion at the court of Marie-Antoinette
B. Meyer-Stabley, Kobiety, które wstrząsnęły światem mody, tłum., Monika Szewc-Osiecka, Urszula Bassałaj, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2014.