Tagi

Powiązane wpisy

Podziel się

O PRZESĄDNEJ JAPONII SŁÓW KILKA…


Przesąd, wedle najprostszej definicji, na którą powołuje się Gustav Jahoda, w swojej najważniejszej pracy – „Psychologia przesądu” – to nic innego jak po prostu „wszelka irracjonalna lub nieuzasadniona wiara”. Otwarte pozostaje oczywiście pytanie, kto i w jakim zakresie jest w stanie stwierdzić, czy wiara jest irracjonalna bądź nieuzasadniona. Czy odpowiedzialne jest za to społeczeństwo, czy jednostka? Społeczeństwo zdaje się niekoniecznie, bowiem to ono, osadzone w  określonym środowisku kulturowym, generuje masowo wyobrażenia, będące niczym innym, jak właśnie przesądami. Z drugiej strony, na ile jednostka miałaby właściwie decydować o tym, czy dane wierzenie jest irracjonalne? To, co dla jednego jest absurdem, dla innego może być traktowane śmiertelnie poważnie. Ma to szczególne uzasadnienie w sytuacji, kiedy mowa o wierzeniach i praktykach religijnych, choć rzecz jasna nie tylko one składają się na formułę przesądu.

Źródło: Wikimedia Commons

Źródło: Wikimedia Commons

Zderzenie kultur ma to do siebie, że dochodzi do konfrontacji porządku symbolicznego i związanych z tym rytuałów, wierzeń i systemu działań nam znanych, z tym, który poznajemy po raz pierwszy, a który zazwyczaj jest dla nas nieczytelny, albo za mało czytelny, aby móc go właściwie zinterpretować i osadzić w odpowiednim kontekście. Nie zmienia to jednak faktu, że jesteśmy w stanie instynktownie stwierdzić, czy dane wierzenie ma znamiona przesądu, nie odbierając mu jednak prawa do bycia mechanizmem, pomagającym w lepszym zaadaptowaniu się w kulturze i społeczeństwie, w którym żyje jednostka.

O tym, jak niewiele wspólnego z rozwojem cywilizacyjnym, intelektualnym, czy  technologicznym ma wiara w przesądy, świadczy ich obecność w życiu codziennym przeciętnego Japończyka, i to  o nich będzie mowa w dzisiejszym artykule.

Japonia, w której relacja popkultury, folkloru i religii nierzadko będzie w poszczególnych artykułach podkreślana, to przykład kraju, który przecież nie jest kojarzony z prelogicznym porządkiem (podobnie jak inne kraje wysokorozwinięte, w których obecność przesądów jest zjawiskiem absolutnie powszechnym), a w którym jednak przesądy odgrywają bardzo dużą rolę w kształtowaniu tego bezpieczeństwa (choćby z pozoru) w partycypowaniu w kulturze i społeczeństwie.

Źródło: Wikimedia Commons

Źródło: Wikimedia Commons

Wiara w przesądy w Japonii ma niewątpliwie szczególną moc, o czym świadczyć może choćby ich linearność powielania, zarówno na gruncie kultury tradycyjnej (folklor), jak i popularnej (w miejskich legendach, w mandze, anime, j-horrorze itp.).

Największa liczba przesądów związana jest oczywiście ze śmiercią, a w najlepszym przypadku szeregiem nieszczęść, jakie mogą spotkać człowieka. Nie należy jednak sądzić, że jest to domena przesądów japońskich, ponieważ w każdej kulturze to ta grupa przesądów ma najsilniejszą siłę oddziaływania. Niemniej, przedmiotem dzisiejszych rozważań są przesądy właściwe dla Japonii, dlatego to im poświęcam uwagę.

To, co warte podkreślenia to sam fakt, że w przeciwieństwie do innych kultur (jak np. kultury polskiej) przesąd nie tylko odnosi się do samego przedmiotu (w naszym kręgu kulturowym będzie to np.. kot, lustro, czy drabina), ale przede wszystkim do sfery języka, a uściślając do sposobu, w jaki wypowiadane zostaje dane słowo, co jest związane z występowaniem w języku japońskim licznych homofonów, których wymowa brzmi bardzo podobnie (np. shi to liczba cztery, ale też śmierć).

Podobnie jak w kulturze polskiej, tak w japońskiej za przesądem stoi zakaz i nakaz. I tak na przykład nie powinno się obcinać paznokci w nocy, nie powinno się zabijać pająka, którego zobaczy się w ciągu dnia (ale wieczorem/w nocy już się powinno), nie powinno się gwizdać w nocy, ani kładąc się spać umiejscawiać głowy w kierunku północnym. Pisząc czyjeś imię nie powinno się używać do tego celu czerwonego tuszu, a wbijanie pałeczek w ryż, jak i w każde inne jedzenie jest kategorycznie zabronione. Ale właściwie dlaczego? Z czym to się wiąże? Co stoi za takim a nie innym sposobem myślenia?

  • Zacznijmy zatem od obcinania paznokci – przed kilkoma wiekami utrwalił się w Japonii przesąd, że już same przedmioty służące do cięcia, obcinania, charakteryzują się nadnaturalnymi mocami, określany mianem reiryoku, mogącymi odwrócić zło. Z drugiej strony, tnąc, wycinając, udostępnia się (szczególności w nocy) lukę, przez którą mogą się przedostać do świata żywych złe moce, duchy, dlatego właśnie obcinanie paznokci bez dostępu do światła może nie być zbyt dobrym pomysłem. Według niektórych podań, obcinanie paznokci w nocy może sprowadzić śmierć na rodziców, z którymi przed śmiercią nie będzie dane się spotkać, albo na nas samych.
  • Niejednoznaczność symboliki pająka w kulturze (nie tylko japońskiej – o tym bowiem, że z pająkiem związany jest szereg, często odmiennych konotacji, traktuje chociażby W. Kopaliński) powoduje, że bywa rozpoznawany zarówno jako stworzenie, które przynosić może szczęście, jak i pecha. W Japonii pojawienie się pająka w ciągu dnia to dobry omen, w nocy wręcz przeciwnie, ażeby zatem wystrzec się pecha, należy unicestwić pająka. Być może rozwiązanie takie nie należy do wyjątkowo humanitarnych, ale przynajmniej daje nadzieję na przeżycie kolejnego dnia.
  • Pogrzeby buddyjskie narzucają cały szereg rytuałów, które należy kategorycznie przestrzegać i respektować. Jednym z nich jest umieszczanie zwłok zmarłego w taki sposób, aby jego głowa była skierowana na północ (kita makura). W życiu codziennym Japończyków łóżka ustawiane są w taki sposób, aby ich głowa nie znajdowała się w pozycji, która może sprowadzić na nich nieszczęście. Ten, kto śpi z głową skierowaną na północ w konsekwencji będzie miał pecha w życiu, albo umrze nagle, dużo wcześniej, niż można by się tego spodziewać.
  • W dawnej Japonii, tymi, którzy gwizdali w nocy byli przede wszystkim złodzieje i włamywacze, którzy w ten sposób komunikowali się ze sobą. Można zatem od razu przyjąć, że zachowanie to ma naturalnie wydźwięk pejoratywny. Gwizdanie w nocy jest nie tylko niestosowne, ale może sprowadzić na gwiżdżącego złe duchy, a w najlepszym wypadku do jego domu zawita wąż.
  • Zakaz pisania imion czerwonym tuszem wiąże się ze zwyczajem używania tego właśnie koloru na nagrobkach. O ile każdy inny kolor (nawet rudobrązowy) jest dopuszczalnym, o tyle używanie czerwonego w celu zapisania czyjegoś imienia jest absolutną ignorancją umownych zasad właściwych dla danej grupy społecznej.
  • O tym, że nie wolno podawać sobie jedzenia pałeczkami, ani wbijać pałeczek w ryż, ani żadne inne jedzenie, wiedzą już chyba wszyscy. Pytanie tylko, czy większość z nich wie, z czym ten zakaz się wiąże? Podczas jednego z ostatnich etapów żegnania nieboszczyka przez rodzinę, już po kremacji, rodzina zmarłego przy pomocy właśnie pałeczek przekazuje sobie kości skremowanego (które następnie należy umieścić w urnie), stąd właśnie absolutnie niestosowne jest podawanie sobie wzajemnie jedzenie z pałeczki do pałeczki. Oczywiście, nie oznacza to, że będąc przy stole z bliską osobą, nie można podzielić się jedzeniem. Można, ale kawałek porcji należy najpierw umieścić na stosownej miseczce, bądź talerzyku, aby nie narazić się na ostracyzm.

Jednocześnie, należy też pamiętać, że nie wolno wbijać pionowo pałeczek w ryż. W ten sposób bowiem składa się w ofierze ryż zmarłym, dlatego tego typu zachowanie może budzić jednoznaczne skojarzenia.

Występowanie przesądów nie jest wyłącznie domeną Japonii, z przesądami możemy się zetknąć w każdym kraju, niezależnie od jego poziomu rozwoju. Przesądy stanowią część tożsamości danego narodu, definiują określony system wierzeń i zapatrywań na tak istotne kwestie jak życie i śmierć, szczęście i pech, dobro i zło. Rzecz jasna, można by stawiać pytania na temat ich zasadności występowania w kulturze, czy nawet sensowności ich powielania wśród pokoleń, prawda jest jednak taka, że nie sposób z nimi walczyć, są one po prostu wpisane w codzienność, często stanowiąc wentyl bezpieczeństwa, do którego można się odwołać w razie niepowodzeń w życiu.

Źródła:
G. Jahoda, Psychologia przesądu, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1969.
G.H. Simon, Some Japanese Beliefs and Home Remedies [w:] The Journal of American Folklore, vol 65, No. 257 (1952).

Samanta Pleskaczyńska – Chcemywiedziec.pl