Tagi

Powiązane wpisy

Podziel się

JESZCZE RAZ O DZIADACH, JESZCZE RAZ O DUSZACH I NIECH PŁONIE ZNICZ


Tradycje związane z Dniem Wszystkich Świętych i Zaduszkami są bardzo różne. Współcześnie na grobach zapala się znicze, kładzie kwiaty i w ten sposób upamiętnia  zmarłych. Nie zawsze jednak tak było.

Niegdyś Dzień Wszystkich Świętych był dniem bardzo radosnym, jako że w tym dniu czczono wszystkich tych, którzy już mogą cieszyć się życiem błogosławionych. Symbolicznie podkreślał to biały kolor liturgicznych szat przywdziewanych podczas odprawiania czynności mszalnych. Właściwe msze za zmarłych odprawiane były dopiero w X wieku.

Źródło: gaata.pl

Źródło: gaata.pl

W Polsce bardzo długo ścierały się tradycje chrześcijańskie i pogańskie. W obrzędowości słowiańskiej święto zmarłych mogło być obchodzone nawet kilka razy w roku. Kościół, świadomy tego, iż nie da się wyrugować z ludowej wyobraźni wędrujących zabłąkanych duszyczek, schrystianizował dawny obrzęd tak zwanych „dziadów”. Jak bardzo był to obrzęd żywy jeszcze w XIX wieku, świadczą Mickiewiczowskie Dziady wileńsko-kowieńskie. Dusze czyścowe odwiedzają przybyłych do kaplicy modlących się i proszą o jadło bądź napoje, które mają zapewnić dostęp do nieba. W tradycji wschodniej utrwalił się zwyczaj przygotowywania potraw dla dusz czyśćcowych, a były to przede wszystkim kutie, pierogi, kasze czy specjalnie wypiekane chleby. Wspomniane jedzenie pozostawiane było najczęściej na stołach, rzadziej bezpośrednio na grobach zmarłych, choć i z takimi tradycjami można się było spotkać. Pozostawianie jedzenia dla błądzących czyśćcowych dusz wspomniane jest jeszcze przez Reymonta w Chłopach.

Źródło: Wikipedia.org

Źródło: Wikipedia.org

Dość częste, szczególnie na wsiach, było podejmowanie na rzecz zmarłych określonych działań bądź ich zaniechanie. I tak w przeddzień święta zmarłych najczęściej pozostawiano uchylone drzwi domostwa, co symbolizować miało życzliwość, chęć spotkania z przodkami, dobrą pamięć o nich. Zabronione było natomiast przędzenie, tkanie, maglowanie, spluwanie, wylewanie pomyj, a nawet deptanie kapusty czy klepanie masła. Wszystkie te czynności bowiem mogły urazić, skaleczyć odwiedzającą dom duszę. Należało także za wszelką cenę spełniać życzenia zmarłych, nie szczędzić jadła, w przeciwnym razie można było się narazić na gniew i nieżyczliwość zbłąkanych dusz, czego zresztą bardzo się obawiano.

Źródło: sowa.website.pl

Źródło: sowa.website.pl

Tradycja zapalania zniczy wywodzi się prawdopodobnie ze zwyczaju rozniecania ogniska na rozstajach dróg czy cmentarzach. Ich celem było pokazywanie właściwej drogi czyścowym duszom, które to tej nocy miały prawo powrócić w rodzinne strony. Dość często spotykane było także rozpalanie ognisk na mogiłach samobójców bądź ludzi zmarłych tragicznie, nagłą śmiercią. Zazwyczaj w obrębie tych miejsc gromadzono chrust, często przez cały rok, i dopiero w dzień zmarłych zapalano coś w rodzaju stosu. Uważano powszechnie, że taki ogień ma przede wszystkim oczyszczającą moc i może okazać się światłem dla cierpiącej nieszczęśliwej duszy.

Dzisiaj zapalane znicze mają nieco inną symbolikę. W imię chrystianizacji pogańskich obrzędów światło zapalane na grobach przodków symbolizuje przede wszystkim światłość wiekuistą, zmartwychwstanie, Chrystusa, pamięć żywych o umarłych.

Obyczaj wspólnego biesiadowania ze zmarłymi i niezwykle radosnego świętowania charakterystyczny jest przede wszystkim dla krajów Ameryki Południowej. W Europie ów sposób celebrowania dnia zmarłych raczej nie jest spotykany. Inne przyjęły się na Starym Kontynencie zwyczaje, odmienne tradycje. Może jednak warto od czasu do czasu spojrzeć na to specyficzne święto inaczej i pozwolić sobie na radosne jego przeżywanie? Ot, taka sztafeta pokoleń…

Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl

Źródła:
Kokocińska T., Polski Rok: tradycje i obyczaje, Warszawa 2009.
Ogrodowiska B., Święta Polskie: tradycja i obyczaj, Warszawa 2000.