Japońska moda uliczna: Harajuku cz.1


flickr.com/photos/blackthought (CC-BY-SA)

Cosplay
flickr.com/photos/blackthought (CC-BY-SA)

Ulice Tokio nie mają sobie równych, pełne życia, barw, hałasu, dźwięków, otoczone potężnymi banerami, szyldami, pozbawione numerów, chaotyczne, pulsujące, i zapełnione kolorowymi ludźmi. Widoczne jest to wszędzie, choć najbardziej pod tym względem elektryzujące feerią barw, wydaje się być Harajuku.

Każdy, kto zawitał do Japonii i interesuje się zjawiskiem, które w zasadzie tylko tam miało prawo rozwinąć się na taką skalę, wizytę w dzielnicy Harajuku, powinien potraktować jako obowiązkową. Przebrana młodzież, spotykająca się co niedzielę przy stacji linii Yamanote, nie stanowi tylko przykładu wyjątkowej mody ulicznej, ale jest odpowiedzią na zmiany zachodzące w Japonii, po II wojnie światowej, jest odpowiedzią na fascynację silnych popkulturowych trendów, które narodziły się w Japonii, a podbiły serca całego świata (manga,anime,gry komputerowe itd.), jest też odpowiedzią na przestrzeń, której poszukują młodzi Japończycy, próbujący kontestować tradycyjne wzorce, schematy, opresyjność działania, któremu musiało poddać się starsze pokolenie. Trafnie wydaje się podsumowywać potrzeby powojennego społeczeństwa Alex Kerr, w swojej jakże obrazoburczej, ale i bardzo wnikliwej książce „Psy i demony”, który twierdzi, że Japończycy po prostu zdziecinnieli, zaś ich kultura uległa infantylizacji.

Swoją tradycję dzielnica Harajuku czerpie z okresu okupowanej przez Amerykanów powojennej historii Japonii, kiedy właśnie w tych rejonach zamieszkiwali żołnierze i cywile amerykańscy. Ciekawość młodzieży japońskiej pchnęła ją do możliwie jak najbardziej skrupulatnego poznawania innej kultury, zapoznawania się z towarami pochodzącymi z Zachodu, w tym towarami gastronomicznymi, eksplorowania tych wszystkich aspektów szeroko pojętej mody, stylu życia, które były obce Japończykom, co w konsekwencji doprowadziło do narodzin ruchu, nurtu pokolenia, związanego z Harajuku, którzy w tej dzielnicy zaczęli eksponować swoją sztukę, zainteresowanie modą, oraz trendami innymi od tradycyjnie pojmowanych trendów japońskich. Nie ulega przy tym wątpliwości, że dla rozwoju Harajuku szczególne znaczenie miała olimpiada w Tokio, w 1964 roku, która przyniosła ze sobą falę turystów, oraz licznych sklepów, z których każdy chciał się pokazać od najlepszej strony. Od tego momentu w pełni znaczenia tego słowa różnorodność zaczęła święcić na Harajuku triumfy.

flickr.com/photos/doctorow (CC-BY-SA)

Cosplay
flickr.com/photos/doctorow (CC-BY-SA)

Styl młodzieży w dzielnicy Harajuku zmienia się nieustannie. Niektóre jego elementy, po kilku latach tracą na znaczeniu, inne zyskują. Niemniej, można mówić o pewnym trzonie owej mody ulicznej, który niezmiennie pojawia się na ulicach Tokio od wielu lat. Mowa tu o Cosplay, Lolitach, Punku, Gyaru, Ganguro, Yamanba czy inaczej mówiąc Manba, oraz Visual Key, które to postaram się pokrótce opisać.

Styl Cosplay opiera się na utożsamianiu się z postacią z filmu, gry, albo z komiksu. W tym stylu bardzo ważne jest dopracowanie każdego szczegółu. Liczy się każdy element wizerunku: fryzura, strój, makijaż, ale także sam sposób zachowania, zgodny z zachowaniem postaci, mimika, gestykulacja. Samo pojęcie „cosplay” wywodzi się z połączenia „costume” i „play”. Warto zwrócić przy tym uwagę, że zjawisko „cosplay” w Japonii, wzbudza z każdym rokiem coraz większe zainteresowanie, a to za sprawą samo napędzającej się machiny, jaką jest współistnienie przebierających się i fotografów: przybywa chętnych do fotografowania młodych ludzi, więc przybywa i samych „cosplay”. Swoją drogą to właśnie owo zwiększające się z każdym rokiem zainteresowanie, wpłynęło na usankcjonowanie i sformalizowanie tego procederu, powołując tym samym do życia szereg konwentów, w których „cosplay” biorą udział.

flickr.com/photos/jaybergesen (CC-BY)

Lolita
flickr.com/photos/jaybergesen (CC-BY)

Styl Lolity niekoniecznie musi się sprowadzać do bardzo krótkim spódniczek, zakolanówek i loczków. Istnieje wiele wariacji tego wizerunku, na czele z odniesieniem do bardziej wyszukanego, stylu wiktoriańskiego, czyli „gothic lolita”. W stylu lolity nie chodzi zatem, jak mogłoby się wydawać, o emanowanie zmysłowością, ale o wzięcie udziału z jednej strony w procesie infantylizacji roli kobiety, stawiając ją tym samym w opozycji do obecnych w kulturze społecznej oczekiwań, jak i odniesienie się do wzorców, propagowanych w epoce wiktoriańskiej, kiedy to kobiety miały przypominać porcelanowe lalki. Stałymi atrybutami stylu lolity na ulicach Tokio są zapinane pod samą szyje bufiaste bluzki, szerokie długie spódnice, gorsety, suknie z falbanami, najlepiej wszystko to okraszone dużą ilością koronki, uzupełnione kapelusikami, parasolkami i pasującymi do stylu torebkami. Kolorami dominującymi w tym stylu jest przede wszystkim biały i czarny, choć pole manewru zależy tylko od inwencji samego twórcy wizerunku.

Źródła:
Japanese Streets
Style Arena

CDN

Samanta Pleskaczyńska – Chcemywiedziec.pl