O NOWYM CHIŃSKIM ROKU JAKO SYMBOLU TEGO, CO DOBRE, WARTOŚCIOWE I POŻYTECZNE...

5 lutego 2019 jest dniem Nowego Chińskiego Roku, nazywanego też niejednokrotnie Świętem Wiosny, co związane jest z pisownią chińskich znaków kanji – 春節(czytanych jak „shunsetsu”, co tłumaczone jest jako Chiński Nowy Rok, Księżycowy Nowy Rok albo właśnie Święto Wiosny), czasu wyjątkowo ważnego przede wszystkim dla Chin, Tajwanu, czy Makau, ale też celebrowanego praktycznie na terenie całej Tajlandii (zwłaszcza w prowincjach zamieszkałych przez mniejszość chińską, a może to być nawet około 14% ludzi liczącego 65 milionów mieszkańców państwa), Singapurze, czy w Wietnamie (w którym, co prawda nie obchodzi się konkretnie Nowego Chińskiego Roku, a Tet Nguyen Dan, wg Kalendarza Księżycowego). Jest to święto ruchome, obchodzone w różnych terminach, przypadających na końcówkę stycznia lub początek lutego. Każdy rok księżycowy, związany jest z konkretnym zwierzęciem zodiakalnym. Dwanaście zwierząt zodiaku powtarza się w 12-letnim cyklu. Ten rok – 2019, związany jest z zodiakalną Świnią (Dzikiem), co też potrwa do 24 stycznia 2020, po nim nastąpi Rok Szczura. Dekoracje noworoczne – lampiony, Źródło: WikimediaTradycyjnie Nowy Chiński Rok obchodzony jest w sposób huczny i wyjątkowo spektakularny, co w szczególności jest widoczne na ulicach miast. W domowych zaciszu proces świętowania, skoncentrowany jest przede wszystkim na spotkaniach z rodziną, wspólnym piciu i jedzeniu (w zasadzie, nie będzie przesadą, jeśli powiemy, że do upadłego) a także wypraszaniu próśb i modlenie się o błogosławieństwo, na kolejny pomyślny rok. Czas ten jest też wolnym od pracy, co ma szczególne znaczenie dla rolników, dla których Nowy Rok wg Kalendarza Księżycowego kojarzony jest z początkiem wiosennej orki. Obchody chińskiego Nowego Roku trwają piętnaście dni, a kończą się Świętem Latarni. Zanim jednak dojdzie do tego, konieczne jest poczynienie wszelkich niezbędnych przygotowań, takich jak generalne porządki w domu (celem których jest wygnanie złych duchów), zrobienie niezbędnych zakupów, przygotowania prezentów, jak też rozliczenie się z dawnych zobowiązań (dobrym zwyczajem jest oddanie długów tym, od których pożyczaliśmy pieniądze). Dekoracje noworoczne – amulety, Źródło: WikimediaWigilia Nowego Roku Chińskiego to czas pielęgnowania wartości rodzinnych, których za początek uznaje się wspólne przygotowywanie posiłku, a następnie obdarowywanie się prezentami (które mają przede wszystkim charakter symboliczny). Są to: przeróżne owoce i słodycze, cukierki (właściwe tylko dla danego rejonu), czy koperty z pieniędzmi. Wieczorem, rodziny z dziećmi biorą udział w obchodach noworocznych, pokazach sztucznych ogni, procesjach tańca papierowego lwa oraz złotego smoka. Wszystko to okraszone mocno kolorem czerwonym (kolor czerwony jest kolorem ochronnym, strzeże przed demonami, odstrasza złe duchy, a także ochrania i przynosi błogosławieństwo na następny rok). Oczywiście, nie powinno nikogo dziwić, że pieniądze dawane w prezencie, również umieszczane są w czerwonych kopertach. Pieniądze z takiej koperty nazywane są „szczęśliwymi pieniędzmi” i mają mieć szczególne znaczenie dla tych, którzy będą nimi rozporządzać w przyszłości. Dekoracje noworoczne – chiński smok, Źródło: WikimediaPojawienie się na ulicach smoków i lwów ma także wymiar symboliczny. Kojarzone są bowiem z mitycznym potworem Nian, który w przeszłości lubował się w nawiedzaniu chińskich wiosek oraz dość bezceremonialnym pożeraniu mieszkańców. Taki niecny proceder trwał przez laty, aż któregoś dnia udało się znaleźć fortel, który miał chronić mieszkańców wioski. Nian odstraszyły dźwięki gongów, rac i petard, płonące ogniska z kolei straszyły swoją czerwoną łuną. Dlatego też, do dnia dzisiejszego odgłosy petard, gongów i obecność wspomnianego wcześniej koloru czerwonego służą odstraszaniu stworów, które przed stuleciami terroryzowały mieszkańców, sprzyjając tylko temu co dobre, pożyteczne i życzliwe. Wieczorny spacer ulicami miasta, Źródło: WikimediaSzczególne znaczenie dla obchodów Nowego Roku ma spożywane jedzenie. Na stole nie może zabraknąć tradycyjnych pierożków (Jiao zi), które są charakterystyczne zwłaszcza dla północnego regionu Chin. Ponieważ w swoim kształcie przypominają one stare sztabki złota i srebra (będących niegdyś walutą Chin), Chińczycy są zdania, że ich zjedzenie przyniesie powodzenie w nadchodzącym roku. Oprócz pierożków podaje się też ryby (najczęściej z głową i ogonem – jako symbolami właściwego początku oraz końca), oraz obowiązkowo pomarańcze i mandarynki, które zbliżone w swoim kolorze do czerwonego, mają zapewnić bogactwo i dostatek. Powszechnie przyjęło się też, że te, które mają listki, symbolizują długowieczność. Na stole nie może także zabraknąć słodkiego ryżowego puddingu (nian gao), gotowanego na parze pieczywa (man tou), czy makaronu, którego nie należy przycinać i urywać, bo symbolizuje on długie życie. Tradycyjne pierożki (Jiao zi), Źródło: flickr.com, CCGotowane na parze pieczywo (man tou), Źródło: WikimediaTym, co kończy obchody Chińskiego Nowego Roku jest Święto Latarni, w którym ulice miast przyozdabiane są tysiącami papierowych lampionów, w różnych kształtach. Z dniem tym wiąże się też spożywanie tradycyjnych słodkich kulek ryżowym o wyjątkowo słodkim nadzieniu. Powszechnie uznaje się, że festiwal ten należy kojarzyć z wolnością i spontanicznymi spotkaniami towarzyskimi (z rodziną, przyjaciółmi, sąsiadami, współpracownikami itd.). Co ciekawe, w starożytnych Chinach kobiety zazwyczaj nie mogły samotnie opuszczać swoich domów, ale tej jednej nocy w ciągu roku, mogły nie tylko złamać ten zakaz, ale też swobodnie poruszać się po mieście, zapalać latarnie, czy też wchodzić w interakcje z innymi ludźmi (niekoniecznie z własną płcią). Oczywiście,...

TSUKUMOGAMI – GDY PRZEDMIOTY DOŻYJĄ 100 LAT…...

Tsukumogami (付喪神) to przedmioty, które po osiągnięciu stu lat stają się żywe i świadome.  Klasyfikacja tsukumogami, choć praktycznie nieograniczona, najczęściej obejmuje: bakezōri 化け草履 (sandały ze słomy), Biwa-bokuboku   琵琶牧々 (lutnie), Burabura 提灯お化け (papierowe latarnie), Karakasa-obake から傘おばけ(stare parasole), Kameosa 瓶長 (stare słoiki do sake), Mokumokuren 目目連 (parawany z papieru z oczami). Sam termin tsukumogami oznacza długowieczność, można też odnieść go do kogoś lub czegoś, co nabyło specjalne uprawnienia, w wyniku skrajnej długowieczności. Tsukumogami to też duchy, które są kwalifikowane jako widmo starej osoby lub przedmiotu. Tsukumogami mogą być obiekty muzyczne, naczynia kuchenne, akcesoria religijne, odzież itp., które przetrwały wystarczająco długi czas, co pozwala im ewoluować w kierunku istot ożywionych. Mimo, że z założenia tsukumogami są raczaj nieszkodliwe, i nie powinny wyrządzić człowiekowi krzywdy, zdarzają się, że mogą zaatakować i to w najmniej odpowiednim momencie. Słyną wówczas ze swojej złośliwości, a także łatwego wpadania w gniew. Tsukumogami są złośliwe nie bez przyczyny. Stały się takie, w wyniku porzucenia przez człowieka, z uwagi na brak dostatecznej atencji i szacunku właściciela, któremu tak wiernie przecież służyły. Lekceważone, rzucone w kąt przedmioty, otrzymując duszę, stały się mściwe i zyskały mordercze skłonności. W literaturze japońskiej tsukumogami pojawiają się sporadycznie już od okresu Heian (794-1185), ale największą popularność zyskały w erze Muromachi (1336-1573) i w Edo (1603-1868). Historie tsukumogami należą do gatunku zwanego otogizōshi (opowiadania pisane od XIV do XVII wieku dla celów zarówno rozrywkowych, jak i moralnej czy religijnej edukacji). Co ciekawe, opowieści dotyczące tsukumogami przetrwały aż do dzisiaj, i pojawiają się w popkulturze, zwłaszcza w mandze i anime. Poniżej, przedstawiamy kilka tsukumogami, tych najbardziej znanych i tych mniej. Miłej lektury!   ABUMIGUCHI (あぶみぐち) Strzemiona, niegdyś należące do wojownika, który poległ na bitwie. Pozostawione na polu bitwy, zapomniane, zrozpaczone utratą celu, jakiemu miały służyć, mogą przekształcić się w tsukumogami. Przez lata pozostają na miejscu walki, w oczekiwaniu na pana, który już nigdy nie wróci.       BIWA BOKU-BOKU (びわぼくぼく) Biwa jest instrumentem, z wyglądu przypominającym lutnię. Najczęściej używanym jako akompaniament do śpiewanych opowieści i poematów. Biwa boku-boku to instrument z ciałem człowieka, ubrany w strój kapłana, który aktywizuje się w nocy, zawodząc płaczem, wzywając swoich właścicieli do zajęcia się nim w należyty sposób.     HONE KARAKASA (骨からかさ) Tsukumogami zrodzone z oberwanego i starego papierowego parasola. Jego pojawienie się na niebie  zwiastować ma złą pogodę.       HAHAKIGAMI (ははきがみ)   Hahakigami to tsukumogami, które wyglądają jak miotły. Można je spotkać najczęściej w chłodne, wietrzne późnojesienne poranki, dziko zamiatające targane podmuchami wiatru liście. W dawnej Japonii miotły nie pełniły roli akcesorium do utrzymywania porządku w domu, a ich zadaniem było przede wszystkim rytualne oczyszczanie pomieszczenia przed złymi siłami i urokami. To dlatego właśnie spełniały się przede wszystkim na gruncie rytuałów świątynnych. Tak jak wszystkie pozostałe tsukumogami, porzucone lub zapomniane przez człowieka, zmieniły się w ducha, co akurat tym bardziej w przypadku hahakigami jest zrozumiałe, z uwagi na jego magiczne predyspozycje i właściwości.       JATAI (じゃたい) じゃたい to dość osobliwy tsukumogami. To część kimona, służąca jego obwiązaniu, która po przemianie w yōkai, może stać się śmiercionośna dla właściciela, nabiera bowiem właściwości podobnych do tych, jakie charakteryzują węże – ze skłonnościami do podduszania. Niektóre podania ludowe traktują o tym, że jeśli pas obi (wspólna nazwa dla kilkunastu rodzajów pasów i szarf służących do przepasywania tradycyjnych japońskich kimon i keikog, zarównomęskich, jak i damskich ) położy się w pobliżu poduszki, na której spoczywa głowa, podczas snu, wówczas sny o wężach są pewne, jak nic innego. Atakujący we śnie wąż może być o tyle groźny, że może udusić śniącego. To dość przerażająca wizja, dla każdego posiadacza kimona. Warto o tym pamiętać.       Samanta Pleskaczyńska – Chcemywiedziec.pl BIBLIOGRAFIA: Lillehoj E., Transfiguration: Man-made Objects as Demons in Japanese Scrolls [w:] Asian Folklore Studies, Volume 54, 1995. Foster M.D., The Book of Yōkai. Mysterious creatures of Japanese Folklore, University of  California Press, Oakland 2015. Freeman R., The Great Yokai Encyclopedia. The A-Z of Japanese Monsters, CFZ Publications, 2010. Meyer M., The Hour of Meeting Evil Spirits. An Encyclopedia of Mononoke and Magic, 2015. Meyer M., The Night Parade of One Hundred Demons, a Field Guide to Japanese Yokai, 2015. Noriko T. Reider, Animating Objects. Tsukumogami ki and the Medieval Illustration of Shingon Truth [w:] Japanese Journal of Religious Studies, 36/2, s. 231-257 Yoda H., Alt M., Yokai Attack! The Japanese Monster Survival Guide, Tuttle, Singapore...

O ZAINTERESOWANIU NAUKAMI MAGICZNYMI W DAWNYCH CZASACH, CZYLI O TRUDNEJ SZTUCE WRÓŻENIA W RENESANSIE...

Marcilio Ficino, renesansowy myśliciel, zafascynowany naukami Platona, stwierdził, iż w człowieku tkwi boski pierwiastek, przy czym jego wyzwolenie się może się dokonać dzięki wiedzy, której istotą jest magia. Mimo rozwoju myśli odrodzeniowej, powszechna jeszcze w tamtych czasach była wiara w czarownice, czarodziejów, demony. Szczególnie zaś obawiano się czarownic, które miały odwoływać się do wiedzy tajemnej, wyrządzać szkody rodzajowi ludzkiemu, przyrządzać śmiercionośne napoje o nadzwyczajnych właściwościach, przyczyniać się do rozwoju rozlicznych chorób. Z kolei rozwój filozofii natury w wieku XVI spowodował, iż odrodziła się fascynacja magią, astrologią, kabałą, ezoteryką. Coraz częściej wskazywano za Agrippą, że wszystkie rzeczy mają duszę i że w związku z tym oddziałują na siebie, przyciągają się, ukazują wzajem  swoją moc. To dzięki magii człowiek ma być w stanie opanować wszelkie moce tkwiące w rzeczach i tym samym podporządkować sobie naturę. W renesansie wskazuje się na różne rodzaje magii, przede wszystkim magię naturalną, spirytualną, a także demoniczną czy wreszcie kabalistyczną, odnoszącą się do dawnych tradycji hebrajskich i wczesnochrześcijańskich. Na pochwałę zaś ówczesnych myślicieli zasługiwać ma nie ta magia, która polega na wróżeniu z kart, obcowaniu z duchami, praktykowaniu nieczystych zaklęć, ale ta, która wskazuje na możliwe połączenia ziemskiego z niebiańskim i która dąży do doskonałości. Magia, wedle renesansowych uczonych, ma być zatem badaniem natury wszechświata. W związku z tym nieustannie poszukiwano jednoczącej wszystko teorii ducha świata, teorii miłości i powszechnego związku wszystkiego ze wszystkim. Ówcześni myśliciele wskazywali na wpływ gwiazd na sferę ludzkiego poznania. Zgodnie z ich przekonaniami świat astralny miał aktywizować w człowieku określone siły witalne i potencjał umysłowy. Gwiezdne wpływy miały nie tylko świadczyć o kształtowaniu się wyobraźni, ale również determinować talenty. Zgodnie z myśleniem kabalistycznym człowiek był w stanie za pomocą określonych formuł magicznych przywoływać duchy i kreować nową rzeczywistość. W Polsce przełomu wieków XV i XVI studia alchemiczne oraz astrologiczne pozostawały na wysokim poziomie. Z jednej strony był to czas podejmowanych coraz częściej procesów o czary, z drugiej okres znacznego rozkwitu rozmaitych praktyk wróżbiarskich. Zarówno w kręgach wykształconych, jak i wśród prostego ludu zawrotną karierę robiła wówczas sztuka przepowiadania przyszłości z kryształu, czyli tzw. krystalomancja. To właśnie wtedy szczególnie modne stały się kryształowe wisiorki, noszone nie tyle w funkcji ozdobnej, ile jako chroniące przed negatywnymi wpływami kosmosu i innych ludzi amulety. Marcin Luter miał na przykład otrzymać w darze od księcia Fryderyka amulet kryształowy, pokryty hebrajskimi literami i znakami astrologicznymi, którego zadaniem była ochrona obdarowanego od napadów apopleksji. Za pomocą kryształów magicznych dokonywano także poszukiwań skarbów rzekomo ukrytych w ziemi. Wierzono również, że we wnętrzu kryształu mogą być usytuowane zaklęte duchy, obawiano się zatem ich rozbicia, stłuczenia. Do podejmowania praktyk magicznych stosowano bardzo często środki odurzające, których celem było wywołanie halucynacji, sprowokowanie wizji. Była to zresztą praktyka znana już w starożytności, czy to w kulturze egipskiej, czy greckiej, o czym wspomina chociażby Homer w Odysei. Celem wprowadzenia się w stan ekstatyczny spożywano głównie opium, mandragorę bądź cykutę. Niekiedy wykonywano inne złożone mieszanki, nacierano się maściami, głównie pochodzenia roślinnego, których właściwości miały okazać się na tyle silne, by wywoływać halucynacje.   Wiara w magię i potęgę alchemii znajduje także odbicie w powszechnie wydawanych wówczas kalendarzach, w których obok prognoz pogody i horoskopów umieszczano również informacje o właściwym czasie rozpoczynania określonych prac czy przedsięwzięć, do czego ówcześni gospodarze przywiązywali szczególną wagę. Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl Bibliografia: R. Bugaj, Nauki tajemne w Polsce w dobie odrodzenia, w: Tegoż, Nauki tajemne w dawnej Polsce – Mistrz Twardowski, Wrocław 1986. B. Otwinowska, E. Sarnowska-Temeriusz, Magia, w: Słownik literatury staropolskiej, Wrocław...

O GROZIE JAPOŃSKIEJ CZ. 2: YŌKAI, YŪREI, BAKEMONO...

Terminami, które stanowią klucz dla zrozumienia japońskiej grozy, oraz odczytania poszczególnych utworów, są pojęcia: yūrei (幽霊), yōkai (妖怪) i bakemono (化け物). Wszystkie one, pojawiają się w japońskim folklorze, a dalej transponowane są do kultury popularnej (w szczególności mangi i anime) na oznaczenie tego, co straszne, przerażające, niepokojące, a przede wszystkim spoza tego świata, spoza świata żywych. Wszystkie one są bliskie pojęciu śmierci, ponieważ często ich istnienie do figury śmierci się sprowadza. Oba terminy: yōkai i yurei pochodzą z języka chińskiego. Kanji yūrei po raz pierwszy pojawia się w pracy poety Xie Lingyuu, który tworzył podczas panowania Południowej Chińskiej Dynastii (V-VII wiek). Kanji yōkai pojawia się znacznie wcześniej, bo w klasycznej pozycji Book of Han (I wiek), w której to po raz pierwszy wspomina się także o Japonii. Co ciekawe, w tej samej pozycji jednocześnie wspomina się o Wyspach Japońskich i yōkai, jakby jedno było nierozerwalnie związane z drugim. W literaturze japońskiej termin yōkai pojawia się po raz pierwszy w 797 roku, w kronice Shoku Nihongi (Chronicles of Japan Continued) – drugim z sześciu najważniejszych, klasycznych, rodzimych tekstów historycznych. Yōkai zostają tam opisane jako niewidzialny świat tajemniczych, o nadnaturalnej mocy zjawisk. W tym kontekście termin yōkai reprezentuje coś niedostrzegalnego, nieuchwytnego, bez formy czy tożsamości. Tajemniczą energię, która penetruje lasy, oceany i góry. Pomimo tego, że rzeczone sformułowanie pojawiło się bardzo wcześnie w japońskich pracach historycznych, nie było dość często używanym. Wydaje się przy tym, że za taki stan rzeczy odpowiedzialne jest to, że starożytna Japonia miała odpowiedniejsze określenie  na niewidzialną, tajemniczą energię – mono-no-ke (物の怪). Mono-no-ke miało być czymś co wzbudzało strach, siłą, która mogła pojawić się w każdym czasie i zabić, jak uderzenie błyskawicy czy fala pływowa. Bardzo trudno dosłownie przetłumaczyć to wyrażenie, ale jeśli weźmie się pod uwagę, że samo mono oznacza „coś”, a ke „coś tajemniczego, podejrzanego, albo kłopotliwego”, oba człony sprowadzają się do esencji czegoś tajemniczego i upiornego. Mono-no-ke to też coś niebezpiecznego, zagrażającego bytowi człowieka, coś co przyczajone obserwuje z ukrycia. W okresie Heian kilku pisarzy podjęło próbę nadania formy tej tajemniczej energii, co poskutkowało przekształceniem mononoke w bakemono. W Edo, epoce najbardziej płodnej pod względem liczby i rozwoju przekazów na temat yōkai, termin bakemono stosowano najczęściej na oznaczenie rzeczy, które się zmieniają, ulegają przeobrażeniom, ale nie tylko. Bakemono to także wszystkie dziwne formy, przerażające, nietypowe stworzenia. Taki stan rzeczy utrzymuje się w zasadzie do dzisiaj, ponieważ nawet obecnie termin bakemono stosuje się w nomenklaturze naukowej dla oznaczenia dziwnych, przerażających form. Stosowany jest on zamiennie z obake (お化け), na oznaczenie w zasadzie tych samych zjawisk. Według Michaela Dylana Fostera wszystkie zjawiska, która są dziwne, niepokojące, niecodzienne, w tym tajemnicze odgłosy, wrażenie, że ktoś nas obserwuje w ciemności, niewytłumaczalne zdarzenia, nieuzasadniony lęk, wszystko to możemy określić mianem yōkai.  W tym kontekście yōkai nie jest niczym innym jak tym, co niewyrażalne, a co może być tłumaczone jako: duch, goblin, upiór, zjawa, zmiennokształtny, demon, istota fantastyczna, tajemnicze wydarzenie, zjawisko nadnaturalne, potwór. Przyjmując, że termin yōkai jest swego rodzaju ujściem dla wszystkich tajemniczych, zagadkowych zjawisk i stworzeń, zasadnym uznaje się stwierdzenie, że w zależności od danego okresu historycznego, stosowanie różnych terminów, sprowadzało się i tak właśnie do yōkai. Warto zauważyć, że do powszechnego użycia termin yōkai wszedł dopiero w okresie Meiji, dzięki badaczowi folkloru Inoue Enryo (1858-1919). Inoue Enryo odkrył pole do studiowania, które określił mianem yōkaigaku lub yōkai-ology. Według niego yōkai to każde dziwne, bądź nadnaturalne zjawisko. Podejście badacza do yōkai było jednak dość sceptyczne. Wiarę w nie uznawał za przejaw infantylizmu, dlatego jego celem było przede wszystkim podjęcie próby wyjaśnienia tego, czym jest yōkai oraz znalezienie związku pomiędzy ich obecnością w kulturze, zwłaszcza folklorze a zabobonami i przesądami. Po Inoue Enryo, kolejnym badaczem, który starał się doprecyzować terminy yōkai, i yūrei był Yanagita Kunio, który dokonał rozróżnienia na obake/obakemono oraz yūrei. Te pierwsze związane są z konkretnym miejscem, z kolei od  yūrei nie sposób uciec, ponieważ są one ściśle powiązane z daną osobą, więc wraz ze zmianą miejsca niestety nie traci ich prześladowcza natura. Ikeda Yasaburo w swojej książce Nihou no Yūrei w zasadzie zgodził się z Yanagito, zwrócił jednak uwagę na konieczność rozróżnienia dwóch typów yūrei. Pierwszy z nich, wyraźnie związany z opowiadaniem The Chrysanthemum Vow ukazuje ducha, który ma jasny, konkretny cel, i który przywiązany jest do drugiego człowieka. Taki typ yūrei ma zdolność do podróżowania, przemieszczania się. Drugi rodzaj yūrei to te, które mają czarne włosy, zazwyczaj smutną historię i związane są jednak bardziej z danym miejscem, jako tym, w którym nie dokończono rozpoczętych za życia spraw, niż z konkretnym człowiekiem. Tym, który zaprezentował znacznie szersze podejście do przedmiotu badań nad zjawiskami nadprzyrodzonymi był Mizuki Shigeru, który w swojej czołowej pracy, zakwalifikował je wszystkie do pojęcia yōkai, albo bakemono (które to, swoją drogą, uważa za tożsame), a następnie podzielił na cztery duże działy, kategorie, z czego jedna z nich to yūrei. Nowatorstwo w podejściu Mizuki...

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress