MARIA DĄBROWSKA – KOBIETA NIEZWYKŁA

Maria Dąbrowska znana jest głównie jako autorka powieściowej tetralogii Noce i dnie. Przedstawiciele zarówno starszego jak i młodszego pokolenia w większości kojarzą jedną z najbardziej zmysłowych i przejmujących scen z młodym Józefem Toliboskim (w tej roli zjawiskowy Karol Strasburger), który dla Barbary (w tej roli niezapomniana Jadwiga Barańska) wkracza w białym garniturze do błotnistego stawu i zrywa piękne nenufary. Wiele w tej scenie romantyzmu i wiele piękna, które pozwoliło głównej bohaterce Nocy i dni stworzyć mit szczęśliwego życia u boku tego cudownego mężczyzny. Tylko mit. Sportretowany w powieści Kaliniec (w istocie chodzi o Kalisz) jest oczywistym nawiązaniem do rodzinnego Russowa pod Kaliszem, w którym przyszła na świat Maria Dąbrowska. Pisarka urodziła się 6 października 1889 roku. Zdobyła bardzo staranne wykształcenie w rosyjskim gimnazjum, a także na pensji w Kaliszu i Warszawie. Wychowała się w zubożałej rodzinie szlacheckiej z tradycjami powstańczymi – uczestnikiem styczniowego zrywu był między innymi ojciec Dąbrowskiej – Józef Szumski. Pisarka studiowała ekonomię, socjologię oraz nauki przyrodnicze w Brukseli i Lozannie. Dzięki stypendium studiowała także w Londynie. Po powrocie do kraju została zatrudniona jako nauczycielka geografii, ze względu na zainteresowania społeczne aktywnie współpracowała z ówczesnym Ministerstwem Rolnictwa. W 1924 roku postanowiła zająć się wyłącznie pracą literacką, choć już wcześniej zaangażowana była w działalność polityczną i publicystyczną. Zajmowała się także tłumaczeniami z literatury angielskiej, duńskiej oraz rosyjskiej, ponadto dała się poznać jako autorka dzieł dla młodzieży, eseistka i dramatopisarka. Maria Dąbrowska znana była ze swoich licznych romansów i związków, które zawierała nie tylko z mężczyznami. Nie świadczy to bynajmniej o skłonnościach homoseksualnych pisarki, tym bardziej, że w najbardziej intymnych zapisach zawartych w Dziennikach Dąbrowskiej narratorka mówi o miłości do Anny Kowalskiej, ale nie opisuje tego związku w kategoriach stricte erotycznych. W życiu pisarki jednak z pewnością kobiety odgrywały zawsze rolę znaczącą. Wspomina się także o swoistej fascynacji Dąbrowskiej Stanisławą Blemenfeldową, która została zamordowana przez gestapo. Zresztą znajomość z Anną również zapoczątkowana została podczas wojny. Po śmierci męża Kowalskiej oraz drugiego męża Dąbrowskiej kobiety postanowiły zamieszkać razem. Pierwszy mąż Dąbrowskiej zmarł w 1925 roku, przy czym ich związek z założenia był nowoczesny, z gatunku tych raczej niezobowiązujących. Maria w trakcie jego trwania pozwalała sobie na liczne romanse i flirty. Pisarka szczególnie związana była jednak z dużo starszym od niej Stanisławem Stempowskim, przy czym ich związek – także ze względu na osobistą sytuację rodzinną mężczyzny – nigdy nie został zalegalizowany. Trwał jednak nieprzerwanie aż do śmierci Stempowskiego w 1952 roku. Zresztą z jego synem,  nawiasem mówiąc pisarzem – Jerzym – Dąbrowska szeroko korespondowała. Niewątpliwie szczególnym świadectwem prywatnego życia Marii Dąbrowskiej są jej Dzienniki, których wysoka wartość artystyczna jest dzisiaj niewątpliwa. Trudno jednak orzec jednoznacznie, jak bardzo szczera była sama ze sobą pisarka i w jakim stopniu dziennikarskie zapiski są kreacyjne wobec opisywanej rzeczywistości, doświadczeń i zdarzeń, a w jakim stopniu stanowią odwołanie do faktów. Pisarka dwukrotnie nominowana była do Nagrody Nobla – w 1959 oraz rok później, nigdy jej jednak nie otrzymała. Jej niedokończona powieść Przygody człowieka myślącego, w zamyśle pisarki swoiste dzieło życia, w rzeczywistości artyzmem i literacką finezją znacznie ustępowało Nocom i dniom. Pod koniec życia Dąbrowska pisała już zresztą niewiele, głównie zaangażowana była w działalność eseistyczną i publicystyczną. Co ciekawe, artystka pozostawiła po sobie także dzieła malarskie, głównie martwe natury. Zmarła 19 maja 1965 roku w Warszawie. Pod wpływem spuścizny intelektualnej papieża Jana XXIII i jego humanistycznego nauczania Dąbrowska wyraziła przed śmiercią życzenie katolickiego pochówku, mimo iż nie była osobą praktykującą. Jej grób znajduje się na Powązkach. Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl Bibliografia: Borkowska Grażyna, Maria Dąbrowska i Stanisław Stempowski, Kraków 1999. Kowalska Anna, Dzienniki 1927-1969, Warszawa 2008. Polanowski Edward, Maria Dąbrowska. W krainie dzieciństwa i młodości, Poznań...

JULIAN TUWIM – WIRTUOZ JĘZYKA, SKANDALISTA, CZŁOWIEK O WIELU MASKACH...

Współcześnie twórczość Juliana Tuwima kojarzy się czytelnikom przede wszystkim z utworami pisanymi dla dzieci. Czasy się zmieniają, ale kolejne pokolenia Polaków wciąż czytają Lokomotywę, dobrze znają Zosię Samosię czy Słonia Trąbalskiego. Zresztą jako autor wierszy dla dzieci Tuwim debiutował stosunkowo późno. Jego wczesna twórczość dedykowana była raczej dorosłym odbiorcom. Pisarz urodził się 13 września 1894 roku w Łodzi, tam też ukończył gimnazjum. Studiował prawo i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, ale ukończył tylko pierwsze semestry. Zamiłowanie do języka towarzyszyło Tuwimowi od najmłodszych lat. Sam nigdy nie uważał się za poliglotę, ale doskonale władał kilkoma językami, zajmował się także tłumaczeniami. Na język esperanto przetłumaczył między innymi wiersze Staffa, którego twórczość bardzo sobie cenił, Słowackiego czy Rimbauda. Tuwim dążył do stworzenia języka, który byłby najbliżej rzeczywistości, a który swoim dźwiękowym ukształtowaniem wpływałby na odbiór tekstu. Czytelnik odkrywałby sensy ukryte w dziele zgodnie ze swoją wrażliwością. Do takiej koncepcji poezji nawiązuje cykl wierszy z tomu Słopiewnie. Tuwim wydawał się człowiekiem niepokornym. Jego poezja była często zaangażowana społecznie i politycznie. Uważna obserwacja rzeczywistości, cięty język, błyskotliwość i nieprzeciętna inteligencja sprawiały, że teksty autorstwa poety nierzadko budziły skandal, ożywione dyskusje i narażały artystę na szykany. W wierszu Wiosna Tuwim wyraźnie wskazuje na upadek obyczajów, moralności, młode kobiety wrzucają nowo narodzone dzieci do kloak i oddają się zabawie, której skutkiem ma być „narobienie Polsce bachorów”. Na takie słowa krytyki odbiorcy poezji Tuwima nie byli w stanie się zgodzić. Wiersz Bal w Operze z kolei to otwarta krytyka polityków środowiska sanacyjnego, przy czym utwór ten ma charakter uniwersalny i nie stracił na aktualności. Podobnie wiersz Do prostego człowieka, który można odczytać jako manifest pacyfistyczny, oto prosty człowiek musi walczyć, a politycy i tak realizują swoje interesy. Poeta nie ucieka od tematów trudnych. Jego utwory są pełne językowej ekspresji, miejscami nawet wulgarne, by wspomnieć wiersz Absztyfikanci Grubej Berty z charakterystycznym refrenem: Pocałujcie mnie wszyscy w… Niezwykle bogata jest twórczość satyryczna Tuwima, który wsławił się jako autor tekstów kabaretowych, pamfletów, wodewili, skeczy, librett operetkowych czy popularnych przedwojennych szlagierów, spopularyzowanych choćby przez Hankę Ordonównę (Miłość ci wszystko wybaczy, Na pierwszy znak). Poeta jest także autorem Polskiego słownika pijackiego i antologii bachicznej  – zbioru zwrotów związanych z biesiadowaniem, kulturą spożywania alkoholu. Tuwim przez całe życie borykał się ze swoją tożsamością. Pochodzenie żydowskie, o którym mówił otwarcie, sprawiało, że zarówno przez Polaków, jak i przez Żydów postrzegany był jako inny, obcy. Pod koniec życia zresztą poeta bardzo histerycznie reagował na jakiekolwiek słowa krytyki odnoszące się do jego pochodzenia. Tuwim czuł się przede wszystkim Polakiem głęboko zakorzenionym w języku i kulturze polskiej. Społecznie wrażliwy, bezkompromisowy, sprzyjał obozowi Piłsudskiego, a po wojnie władzom komunistycznej Polski. I właśnie te prosocjalistyczne i prostalinowskie sympatie wyrzucano Tuwimowi przez długie lata, szczególnie w środowisku emigracyjnym. Po wojnie twórczość Tuwima koncentrowała się już tylko na przekładach, pisał niewiele, wyłącznie okolicznościowo i raczej na prośbę znajomych. Umarł w Zakopanym. Podobno ostatnie zdanie, które zapisał na serwetce w przeddzień śmierci brzmiało: „Dla oszczędności zgaście światło wiekuiste, gdyby miało mi kiedyś zaświecić”. Tylko Tuwim mógł napisać coś takiego… Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl Bibliografia: 1. Piotr Matywiecki, Twarz Tuwima, Wydawnictwo W.A.B, Warszawa 2007. 2. Jadwiga Sawicka, Julian Tuwim, Wiedza Powszechna, Warszawa...

GUSTAW HOLOUBEK – CZŁOWIEK TEATRU

Współcześnie chyba nie sposób wyobrazić sobie Mickiewiczowskich „Dziadów” i monologu Konrada z Wielkiej Improwizacji bez Gustawa Holoubka. W istocie aktor stworzył niezwykle charakterystyczną postać. Jedna z najbardziej znanych ról Holoubka to właśnie kreacja Konrada w inscenizacji Kazimierza Dejmka z 1967 roku. Nie sposób jednak pominąć także wspaniałej roli aktora w Lawie Tadeusza Konwickiego, gdzie Holoubek wcielił się w Gustawa-Konrada, poetę i ducha. Nie od dramatu Mickiewicza jednak przygoda z aktorstwem się zaczęła. Gustaw Holoubek ukończył w 1947 roku studia w Państwowym Studiu Dramatycznym w Krakowie, przemianowanym później na Państwową Szkołę Teatralną. Zadebiutował w Starym Teatrze w Krakowie, pracował także w Teatrze Śląskim w Katowicach, występował na scenach warszawskich. Jego teatralny dorobek jest tak bogaty, że można by nim z pewnością obdzielić wielu aktorów. Holoubek uczył się od najlepszych, ale też wiele wymagał od siebie. Jego myślenie o teatrze i grze aktorskiej ewaluowało w kierunku swoistej personalizacji postaci, którą na scenie przedstawiał. W pewnym momencie zdał sobie sprawę, iż to właśnie dzięki nadaniu odgrywanej postaci pewnych charakterystycznych cech, oderwanie aktora od samego bohatera nie jest możliwe i może wydawać się widzowi sztuczne. Zresztą powszechnie utożsamiano charakter i specyfikę postaci odgrywanych przez Holoubka na scenie z tym, jak postrzegano aktora prywatnie. Najgłośniejsza rola teatralna Holoubka to oczywiście rola Gustawa-Konrada w Dziadach Kazimierza Dejmka, które stały się bezpośrednią przyczyną studenckich demonstracji i w istocie zapoczątkowały szereg wydarzeń Marca’68. Role podejmowane przez Holoubka to zarówno te związane z klasycznym repertuarem, od Sofoklesa przez Szekspira, po wielkich polskich romantyków i twórców współczesnych. Holoubek grywał także w spektaklach teatru telewizji, współpracował z wieloma reżyserami. Dość pokaźna jest filmografia z udziałem Holoubka, choć to przede wszystkim teatr i bezpośrednia konfrontacja z widzem stanowiły prawdziwy cel artysty, w tym odnajdywał się najlepiej. Postrzegany przez szeroką publiczność głównie jako aktor intelektualny nie protestował przeciwko takiemu wizerunkowi, choć być może nie do końca się z nim zgadzał. Był także wykładowcą, pedagogiem, reżyserem, teren jego artystycznych eksploracji był zatem pokaźny. W pewnym momencie swojego życia zaangażował się także w życie polityczne jako poseł, senator, doradca prezydenta. Jego aktywność na tym polu była jednak ograniczona, jako że to zawsze teatr i działalność artystyczna były dla niego najważniejsze. W życiu prywatnym nie wyróżniał się niczym szczególnym, nie podejmował głośnych romansów. Miał trzy żony, przy czym to właśnie związek z młodszą od niego Magdaleną Zawadzką okazał się szczególnie trwały i emocjonalnie bogaty. I jakkolwiek współczesny widz może wyobrażać sobie Gustawa Holoubka nieco posągowo, dramatycznie, to przecież był on człowiekiem z krwi i kości. Miał swoje upodobania. Potrafił być szczególnie nieprzyjemny dla tych, którzy mu się narazili, dla pozostałych ujmujący, błyskotliwy, niezwykle inteligentny. Znana była swego czasu namiętność Holoubka dla powieści kryminalnych. Intelektualna gra, którą podejmuje się z czytelnikiem w literaturze tego gatunku, pociągała aktora, zmuszała do myślenia, refleksji, ale też mogła okazać się źródłem estetycznej przyjemności. W pewnym momencie zresztą sam aktor przyznał, że czyta niewiele. Jego aktywność w tym względzie miała ograniczyć się przede wszystkim do codziennej prasy i klasyki, choć raczej trudno dać temu wiarę. Wyobrażenie odtwórcy Mickiewiczowskiego Konrada chyba jednak nie do końca do tego wizerunku przystaje. Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl   Bibliografia: Barbara N. Łopieńska, Książki i ludzie, Twój Styl 1998. Małgorzata Terlecka-Reksnis, Holoubek – rozmowy, Prószyński i S-ka 2008. Magdalena Zawadzka, Gustaw i ja, Wydawnictwo Marginesy...

SADAKO SASAKI: DZIECIĘCY SYMBOL WOJNY

Dokładnie piętnaście minut po godzinie ósmej czasu japońskiego – 6 sierpnia 1945 roku na Hiroszimę została zrzucona bomba atomowa o jakże wdzięcznej nazwie Little Boy. Atak o tyle bezprecedensowy, ponieważ był to pierwszy przypadek w całej historii nowożytnej wypróbowania bomby atomowej na aglomeracji, która była zamieszkana przez ludność cywilną. Siła uderzenia wynosiła 15 kiloton trotylu, sama wysokość słupa dymu przypominającego w swym kształcie grzyba sięgała kilkunastu kilometrów. Przyjmuje się, że w dniu wybuchu zginęła jedna trzecia populacji miasta, czyli około 78 tysięcy osób, drugie tyle miało umrzeć wskutek choroby popromiennej. Jedną z tych ofiar była Sadako Sasaki – symbol bezbronnej ofiary wojny. W chwili zrzucenia bomby Sadako miała dwa lata. Przez kilka następnych lat jej życia nic nie zapowiadało tragedii. Sadako wyrosła na silną i zdrową dziewczynkę. Uwielbiała biegać, miała mnóstwo koleżanek, oddawała się w pełni różnym sportowym aktywnościom. Przełom nastąpił pewnego dnia, jesienią, kiedy Sadako nagle poczuła się bardzo źle. Dziewczynka miała wtedy jedenaście lat. Kilka miesięcy później zdiagnozowano u niej białaczkę i skierowano do szpitala Czerwonego Krzyża w Hiroszimie. Przebywając w szpitalu, Sadako zaprzyjaźniła się z innymi dziewczynkami, również chorującymi na skutek przewlekłej choroby popromiennej. Od jednej z nich usłyszała historię o papierowych żurawiach jako symbolu szczęścia. W Japonii panuje bowiem przekonanie, traktujące o tym, że temu, któremu uda się złożyć 1000 papierowych żurawi, spełnią się wszelkie marzenia i pragnienia. Sadako marzyła tylko o jednym – żeby wyzdrowieć, a następnie zrobić wszystko, żeby przywrócić ludziom w Japonii pokój. Przez czternaście miesięcy, które spędziła w szpitalu, dziewczynka przy pomocy wielu innych dzieci i dorosłych, złożyła ponad 1300 żurawi. Powstawały one ze wszystkiego, do czego Sadako miała dostęp i co w strukturze przypominało papier: Po wojnie dostęp do papieru był ograniczony, więc Sadako korzystała z etykietek lekarstw, opakowań po cukierkach, a nawet pakownego papieru. Pomimo najszczerszych chęci lekarzy, ani samej dziewczynki nie udało się pokonać choroby. Sadako zmarła 25 października 1955 roku, w wieku 12 lat, stając się jednym z najbardziej rozpoznawanych symboli okrucieństwa wojny i jej bezsensu. Jednocześnie nie należy zapominać, że to, co przydarzyło się Sadako wcale nie poszło na marne. Po śmierci dziewczynki jej przyjaciele oraz koleżanki i koledzy z klasy postanowili zbierać pieniądze na budowę symbolicznego pomnika, który byłby dedykowany nie tylko samej Sadako, ale też wszystkim ofiarom bomby atomowej. Pomnik został ukończony w 1958 roku. Na jego szczycie stoi Sadako trzymająca złotego żurawia – symbol ofiar wszystkich wojen świata, nawołujący do zażegnania konfliktów i utrzymania na świecie pokoju.   Samanta Pleskaczyńska – Chcemywiedziec.pl...

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress