GUSTAW HOLOUBEK – CZŁOWIEK TEATRU

Współcześnie chyba nie sposób wyobrazić sobie Mickiewiczowskich „Dziadów” i monologu Konrada z Wielkiej Improwizacji bez Gustawa Holoubka. W istocie aktor stworzył niezwykle charakterystyczną postać. Jedna z najbardziej znanych ról Holoubka to właśnie kreacja Konrada w inscenizacji Kazimierza Dejmka z 1967 roku. Nie sposób jednak pominąć także wspaniałej roli aktora w Lawie Tadeusza Konwickiego, gdzie Holoubek wcielił się w Gustawa-Konrada, poetę i ducha. Nie od dramatu Mickiewicza jednak przygoda z aktorstwem się zaczęła. Gustaw Holoubek ukończył w 1947 roku studia w Państwowym Studiu Dramatycznym w Krakowie, przemianowanym później na Państwową Szkołę Teatralną. Zadebiutował w Starym Teatrze w Krakowie, pracował także w Teatrze Śląskim w Katowicach, występował na scenach warszawskich. Jego teatralny dorobek jest tak bogaty, że można by nim z pewnością obdzielić wielu aktorów. Holoubek uczył się od najlepszych, ale też wiele wymagał od siebie. Jego myślenie o teatrze i grze aktorskiej ewaluowało w kierunku swoistej personalizacji postaci, którą na scenie przedstawiał. W pewnym momencie zdał sobie sprawę, iż to właśnie dzięki nadaniu odgrywanej postaci pewnych charakterystycznych cech, oderwanie aktora od samego bohatera nie jest możliwe i może wydawać się widzowi sztuczne. Zresztą powszechnie utożsamiano charakter i specyfikę postaci odgrywanych przez Holoubka na scenie z tym, jak postrzegano aktora prywatnie. Najgłośniejsza rola teatralna Holoubka to oczywiście rola Gustawa-Konrada w Dziadach Kazimierza Dejmka, które stały się bezpośrednią przyczyną studenckich demonstracji i w istocie zapoczątkowały szereg wydarzeń Marca’68. Role podejmowane przez Holoubka to zarówno te związane z klasycznym repertuarem, od Sofoklesa przez Szekspira, po wielkich polskich romantyków i twórców współczesnych. Holoubek grywał także w spektaklach teatru telewizji, współpracował z wieloma reżyserami. Dość pokaźna jest filmografia z udziałem Holoubka, choć to przede wszystkim teatr i bezpośrednia konfrontacja z widzem stanowiły prawdziwy cel artysty, w tym odnajdywał się najlepiej. Postrzegany przez szeroką publiczność głównie jako aktor intelektualny nie protestował przeciwko takiemu wizerunkowi, choć być może nie do końca się z nim zgadzał. Był także wykładowcą, pedagogiem, reżyserem, teren jego artystycznych eksploracji był zatem pokaźny. W pewnym momencie swojego życia zaangażował się także w życie polityczne jako poseł, senator, doradca prezydenta. Jego aktywność na tym polu była jednak ograniczona, jako że to zawsze teatr i działalność artystyczna były dla niego najważniejsze. W życiu prywatnym nie wyróżniał się niczym szczególnym, nie podejmował głośnych romansów. Miał trzy żony, przy czym to właśnie związek z młodszą od niego Magdaleną Zawadzką okazał się szczególnie trwały i emocjonalnie bogaty. I jakkolwiek współczesny widz może wyobrażać sobie Gustawa Holoubka nieco posągowo, dramatycznie, to przecież był on człowiekiem z krwi i kości. Miał swoje upodobania. Potrafił być szczególnie nieprzyjemny dla tych, którzy mu się narazili, dla pozostałych ujmujący, błyskotliwy, niezwykle inteligentny. Znana była swego czasu namiętność Holoubka dla powieści kryminalnych. Intelektualna gra, którą podejmuje się z czytelnikiem w literaturze tego gatunku, pociągała aktora, zmuszała do myślenia, refleksji, ale też mogła okazać się źródłem estetycznej przyjemności. W pewnym momencie zresztą sam aktor przyznał, że czyta niewiele. Jego aktywność w tym względzie miała ograniczyć się przede wszystkim do codziennej prasy i klasyki, choć raczej trudno dać temu wiarę. Wyobrażenie odtwórcy Mickiewiczowskiego Konrada chyba jednak nie do końca do tego wizerunku przystaje. Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl   Bibliografia: Barbara N. Łopieńska, Książki i ludzie, Twój Styl 1998. Małgorzata Terlecka-Reksnis, Holoubek – rozmowy, Prószyński i S-ka 2008. Magdalena Zawadzka, Gustaw i ja, Wydawnictwo Marginesy...

KRUCHE PIĘKNO, ALE PIĘKNO – MUZEUM BOMBKI CHOINKOWEJ...

Tradycja mówi, że pierwsze bombki świąteczne powstały w Niemczech, stamtąd zresztą wywodzi się zwyczaj ozdabiania drzewka w okresie Bożego Narodzenia. Co ciekawe, powstało w Polsce wiele muzeów, które kolekcjonują przedziwne przedmioty i poświęcone są historii ich powstawania, ale aż do roku 2012 nikt nie pomyślał, aby stworzyć muzeum choinkowej bombki. Pierwsze ozdoby choinkowe pojawiły się w Polsce prawdopodobnie w wieku XIX na obszarze zaboru pruskiego, wspomniana tradycja zatem nie jest znowu aż tak krótka. Jednak dopiero Janusz Biliński, właściciel firmy zajmującej się produkcją ręcznie zdobionych bombek, wpadł na pomysł stworzenia cudownego unikatowego miejsca, którego celem byłoby pokazanie szerokiej publiczności tradycji ozdabiania świątecznych drzewek. Muzeum jest inicjatywą prywatną i otwarte jest przez cały rok. Wstęp jest bezpłatny, ale wrażenia z pobytu bezcenne. Warto dodać, iż jest to jedyne tego typu muzeum w Polsce i na świecie. Mieści się w Nowej Dębie, niewielkiej miejscowości na Podkarpaciu, która jednak od lat słynie z produkcji ręcznie malowanych cudów. Właściciel tamtejszego przedsiębiorstwa postanowił przechować w domowym zaciszu co ciekawsze i bardziej misternie wykonane eksponaty i tak powstało muzeum, które ukazuje historię bombki, tradycje związane z ich wykonaniem i zdobieniem, stanowi też przegląd historii strojenia drzewek w różnych krajach świata. I tak zwiedzający ma możliwość obejrzenia przystrojonych choinek w różnym stylu, amerykańskim, skandynawskim. Nie brak też choinek zdobionych nowocześnie, z pompą, przepychem, niemal w sarmackim duchu. Takiej bogatej kolekcji bombek trudno szukać w jakimkolwiek miejscu na świecie. Wzrok oglądającego co rusz zatrzymuje się na niesamowitych ręcznie zdobionych bombkach, często o niepowtarzalnym kształcie, kolorze czy wzornictwie. Są tu zatem i tradycyjne bombki imitujące szyszki, orzechy, bałwanki i gwiazdki, ale są i takie, których kształt wydaje się wręcz nieprawdopodobny. Postaci z bajek, cudowne pojazdy, lokomotywy, wagony, samochody, zamki, rozmaite budowle, a nawet bombki w kształcie ciastek czy innych świątecznych smakołyków. Jest też kolekcja, na którą składają się ręcznie wykonane na bombkach pałace, kościoły najbardziej reprezentatywne dla Podkarpacia, które ze względu na artyzm i precyzję wykonania wprawić mogą w zdumienie nawet tego oglądającego, który dobrze nie zna architektury regionu. Warte uwagi są zbiory wykonane na specjalne zamówienie firm zagranicznych, amerykańskich czy duńskich. Choć bożonarodzeniowy klimat nie odstępuje tu zwiedzających ani na krok, to z pewnością nie można przejść obojętnie także obok kolekcji ukraińskich jajeczek i carskich jaj, które należy kojarzyć raczej z Wielkanocą. W muzeum zgromadzono również podstawowe narzędzia do produkcji bombek, tak by zwiedzający mieli okazję przyjrzeć się historii powstawania tych świątecznych ozdób przez wieki. Prawdą jest, iż niewiele się w kwestii produkcji bombki zmieniło. Zresztą w trakcie pobytu w muzeum można przyjrzeć się procesowi powstawania i produkcji szklanych ozdób. Najważniejszy etap to dmuchanie, przy czym jak się okazuje, dmuchaczem nie każdy może zostać. Ów zawód wymaga bowiem wieloletniej praktyki i wbrew pozorom nie należy do najłatwiejszych zajęć. Poza umiejętnościami praktycznymi, z pewnością potrzebne jest także artystyczne zacięcie. Należy rozgrzać rurę sodową do odpowiedniej temperatury, umieścić we właściwej formie i dmuchać z właściwą siłą i wyczuciem. Gotowa bombka umieszczana jest w srebrzalni, a dopiero później następuje jej malowanie i zdobienie. W ramach wizyty w muzeum i nieodległej fabryce można pokusić się o udekorowanie bombki zgodnie ze swoim pomysłem i inwencją, co stanowi nie lada atrakcję nie tylko dla dzieci. Muzeum Bombki Choinkowej pozwala nie tylko poczuć świąteczną magię, ale także przystanąć nad miniaturowymi dziełami sztuki wykonanymi ręką niejednego wrażliwego artysty. Aleksandra Suska – Chamera –...

UBIERANIE CHOINKI, JAK BYŁO DAWNIEJ, JAK JEST TERAZ…...

Ustrajanie świątecznego drzewka ma w Polsce tradycję stosunkowo niedługą. Inaczej ubierano choinki w XIX wieku, inaczej tę tradycję pojmuje się współcześnie. Niezależnie jednak od kręgu kulturowego, tradycji regionalnych i rodzinnych, ozdabianie świerku, sosny czy jodły stanowi ważny moment przygotowujący domowników do celebracji Bożego Narodzenia. Przynosi radość dzieciom, integruje rodzinę i buduje niepowtarzalną świąteczną atmosferę.   Zwyczaj dekorowania drzewek przywędrował do Polski z Niemiec. Upowszechnił się on tam głównie w kręgach protestanckich. Wielkim zwolennikiem choinki jako symbolicznego upamiętnienia narodzin Dzieciątka był Marcin Luter. W tradycji katolickiej można mówić o pojawieniu się tego zwyczaju na szeroką skalę na przełomie XVIII i XIX wieku, przy czym wiek XIX jest już czasem powszechnej obecności choinki we Francji, Anglii czy w krajach skandynawskich. W Polsce choinka pojawiła się z całą pewnością na początku wieku XIX i obejmowała przede wszystkim obszary zaboru pruskiego. Dlatego też mówi się, iż tradycja ubierania świątecznego drzewka wywodzi się właśnie z Niemiec. Dekorowanie jodeł czy świerków szybko zdobyło sobie uznanie Polaków, choć prawdą jest, iż ów zwyczaj charakteryzował głównie dawne domy szlacheckie i bogate mieszczaństwo. Dopiero z wyższych sfer tradycja ta zaczęła oddziaływać na lud, mieszkańców małych miast i wsi. Zanim bowiem pojawiły się choinki, na polskich wsiach powszechne było dekorowanie snopów zboża, sprzątanie domostw.   Ozdoby choinkowe mają często znaczenie symboliczne. Samo drzewko świąteczne, szczególnie iglaste, wiąże się w tradycji chrześcijańskiej przede wszystkim z drzewem życia, a więc i pośrednio z ofiarą Chrystusa na krzyżu. Gwiazda wieńcząca drzewko odczytywana bywa jako wskazówka dla tych, którzy mają rozświetlać i wskazywać zbłąkanym duszom powrót do domu, może być także kojarzona bezpośrednio z Gwiazdą Betlejemską. Oświetlenie choinki,  niegdyś w postaci świeczek, dzisiaj raczej sztuczne, symbolicznie wskazuje na światło życia, iluminację, Chrystusa, który jest światłem świata. Pierwotnie istotnym elementem zdobiącym bożonarodzeniowe drzewka były rajskie jabłuszka, względnie inne owoce czy płody ziemi. Symbolika rajskich jabłek wydawała się łatwa do odczytania. One także kojarzyły się z rajskim ogrodem i grzechem pierwszych rodziców. Z czasem ich symbolika uległa zmianie i utożsamiano je raczej ze zdrowiem, życiem i naturą. Ozdoby papierowe, wykonywane ręcznie, najczęściej w postaci kolorowych łańcuchów symbolizować mogły spętanie człowieka grzechem, ale także więzy rodzinne, potrzebę wspólnoty i wspólnego przeżywania świąt w gronie bliskich. W czasach rozbiorowych powszechnie odnoszono je do zniewolenia Polaków przez państwa ościenne.   Z pewnością jedną z ciekawszych jest tradycja zdobienia choinki bombkami. Niegdyś centrum jej produkcji znajdowało się w niemieckim miasteczku Lauscha. Ów zwyczaj zresztą bardzo szybko upowszechnił się nie tylko w Europie, ale także w Stanach Zjednoczonych. Bombki produkowane są współcześnie w wielu europejskich miastach, choć jednym z największych producentów jest Polska. Bombki przybierają dziś rozmaite kształty, od tych tradycyjnych, emitujących owoce, po bardziej wyszukane i wyrafinowane. Pomysły twórców zresztą zdają się nie mieć końca. Bombki są przede wszystkim ręcznie zdobione, co sprawia, iż stają się wyjątkową, niepowtarzalną ozdobą świątecznego drzewka. Rzecz jasna współcześnie nie brakuje także ozdób produkowanych seryjnie, przy czym plastikowe „odpowiedniki” bombek rodem z Chin raczej nie zachwycają i nie mają ze sztuką wiele wspólnego.   Strojenie drzewka w większości krajów europejskich odbywa się w Wigilię, aczkolwiek w tradycji angloamerykańskiej choinki przyozdabia się już wcześniej. Z kolei zwyczaj układania pod choinką prezentów w wieczór wigilijny przyjął się w niewielu krajach. W większości krajów europejskich, inaczej niż w Polsce, prezenty rozdawane są dopiero w Boże Narodzenie. Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl Źródła: Katarzyna Smyk, Choinka w kulturze polskiej. Symbolika drzewka i ozdób, Wydawnictwo Universitas, Kraków...

KOBIECA HISTORIA MĘSKICH SPODNI

Spodnie, jako element kobiecego stroju, jeszcze całkiem niedawno były nie do przyjęcia w towarzyskich kręgach, nie tylko sfer wyższych. Szata zdobi człowieka, a kobietę suknia. I mimo iż na hasło rewolucji francuskiej składały się wolność, równość, braterstwo, niemożliwe było równouprawnienie kobiet i mężczyzn w kwestii stroju, a to z tego powodu, iż ówcześnie kobiety pozostawały de facto poza społeczeństwem i sferą decyzyjną. Zatem równość dotyczyć mogła wyłącznie mężczyzn. Nie oznacza to jednak, iż wśród kobiet nie było takich, które noszenie wygodnego stroju uważały za coś naturalnego i bynajmniej nie podlegającego moralnym ocenom. Dość wspomnieć o Joannie d’Arc czy Katarzynie Sforcy – ta ostatnia w istocie okazała się waleczniejszym wojownikiem niż jej małżonek. Zresztą jej zbroja z okresu ciąży pozostaje w zbiorach muzeum w Bolonii… Gdy George Sand zdecydowała się przywdziać męski strój, niemal cały towarzyski świat odpowiedział na taką – jak uważano powszechnie – prowokację negatywnie. W XIX wieku strój pozostawał wciąż najbardziej czytelnym symbolem dwoistości płci. Ów odważny w istocie krok Sand rychło znalazł swoje naśladowczynie i wpisał się w porządek walki kobiet o swobodę samostanowienia i wyrażania siebie, także poprzez strój. O ile jednak rewolucja francuska nie zburzyła porządku świata opartego na wyraźnym podziale ról społecznych na damskie i męskie, o tyle dokonał tego paradoksalnie sport. W przestrzeni społecznej zaczyna bowiem królować rower. I podobnie jak niegdyś koń wymusił na jeźdźcach przywdzianie spodni, tak na początku XX wieku podobnie rzecz się ma z bicyklem, którym kobiety posługiwały się w owych czasach coraz lepiej. Stąd karierę robią bufiaste spodnie damskie – bloomerki – plisowane w talii, noszone zazwyczaj z pończochami i sznurowanymi trzewikami. Początkowo przywdziewano do takich spodni coś w rodzaju sukienki, która jednak z biegiem lat stawała się coraz krótsza, by w końcu upodobnić się do bluzki. Z tego kostiumu zresztą powstał nieco później kostium kąpielowy. Prawdziwą rewolucją w kwestii mody kobiecej, aczkolwiek podyktowaną niemal wyłącznie względami praktycznymi, okazała się pierwsza wojna światowa. Kobiety musiały przecież zastąpić mężczyzn w wielu dziedzinach życia, czy to zawodowego, czy związanego choćby z koniecznością utrzymania rodziny. Można więc uznać, iż sfera kobiecej odpowiedzialności wówczas ostatecznie została poszerzona o ubiór – najczęściej po prostu roboczy strój męski. Po wojnie demokratyzacja stroju zaznaczała się coraz bardziej. Pojawiły się popularne ówcześnie piżamy plażowe, a do wciąż dość szerokich spodni noszono coraz częściej bluzki z odkrytymi plecami. Gwiazdy kina pojawiają się na dużym ekranie w szortach, wyznaczając w ten sposób nowe trendy w damskiej modzie. Owe szorty oczywiście pozostają szerokie, nie opinają ciała i sięgają mniej więcej kolan. Szybko jednak stają się ulubionym elementem garderoby kobiet, szczególnie tych uprawiających sport. Druga wojna światowa również skłania kobiety do przyodziewania strojów wygodnych, nie krępujących ruchów, umożliwiających podejmowanie fizycznej aktywności. Poza tym względy praktyczne przemawiały za tym, by nie przerabiać mężowskich spodni na spódnice, tylko po prostu je przywdziewać, dokonując tylko pomniejszych przeróbek. Po wojnie zaś popularność zdobywają dżinsy, choć przez długi czas pozostają one elementem codziennego stroju, bynajmniej nie kojarzonego z elegancją. Pierwotnie były wykrajane i szyte z płótna namiotowego, zatem bardzo sztywne i wytrzymałe, noszone na szelkach. Współcześnie wykonywane są raczej z delikatniejszego materiału, wyposażone w tylne kieszenie i pas ze szlufkami. Niegdyś brązowe, bo taki był kolor brezentu, dziś głównie w kolorze denimu – błękitnym, choć nie tylko. Spodnie – noszone z powodzeniem przez kobiety i mężczyzn na całym świecie – pozostają symbolem wyraźnego zacierania granic między tym, co męskie, a tym, co kobiece. Z pewnością proces to nieuchronny… Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl Źródła: M.Toussaint-Samat, Historia stroju, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2002. E. Ewing, History of Twentieh Century Fashion,...

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress