HATFIELD HOUSE – IŚCIE FILMOWA SCENOGRAFIA…

Kompleks pałacowy położony wśród rozległych ogrodów, pełen uroku, został dość szybko dostrzeżony przez przemysł filmowy. Zarówno zabudowania, jak i szczególnie bogate wnętrza, ogrody w style francuskim i angielskim wykorzystywane były jako naturalne elementy scenografii w wielu produkcjach filmowych, choć często na pierwszy rzut oka nie jest to dla przeciętnego mniej uważnego widza szczególnie łatwe do zidentyfikowania. Pałac położony jest we wschodniej części miasta, w Hertfordshire w Anglii. Obecnie ów kompleks składa się właściwie z dwóch części. Najstarsza część budowli zbudowana w 1497 roku (Old Palace) to dawny Pałac Królewski, jedno z ulubionych miejsc królowej Elżbiety I, w którym spędziła między innymi swoje dziecięce lata, jako że pałac został przejęty wraz z przyległymi nieruchomościami kościelnymi przez króla Henryka VIII. Mieszkała tam również późniejsza królowa Maria I. Następca królowej Elżbiety, król Jakub I nie znalazł upodobania w szczególnie zaplanowanych zabudowaniach i postanowił dokonać znacznej rozbudowy kompleksu. Z interwencji ówczesnego pierwszego ministra Roberta Cecila doszło do poszerzenia zespołu budynków, a podstawowym budulcem stała się cegła. Ówcześnie rozpoczęto także znaczną rozbudowę kompleksu ogrodowego, pojawiły się tam nietypowe dla Anglii drzewa i rośliny. Wzbogacono topografię o sady, fontanny, tarasy i naśladujące naturę „roślinne labirynty” utrzymane w stylu francuskim. Zaniedbano ogrody Hatfield w XVIII wieku, ale w czasach wiktoriańskich podjęto ich częściową renowację. W pomieszczeniach pałacowych zachowało się wiele obrazów, gobelinów, mebli. Hatfield stanowi szczególną atrakcję turystyczną dla wielbicieli historii Anglii i zwyczajów rodziny królewskiej, gdyż właśnie tam umieszczono prywatne intymne przedmioty związane z życiem królowej Elżbiety I, między innymi rękawice, pończochy, chusty i suknie. Na uwagę zasługuje także wspaniała biblioteka, w której obok bogatego księgozbioru podziwiać można rozległy rodowód królowej sięgający aż do pierwszych rodziców – Adama i Ewy. Szczególnie często w przestrzeni filmowej wykorzystywane są ponadto rzeźbione misternie drewniane Wielkie Schody. Wybrane pomieszczenia zresztą współcześnie powszechnie udostępniane są zwiedzającym. Możliwe jest nawet wynajęcie części kompleksu pałacowego na duże rodzinne uroczystości, spotkania, ekskluzywne przyjęcia weselne. W części ogrodowej natomiast wyznaczone zostały specjalne szlaki dla turystów. W filmie Legenda Tarzana władcy małp z 1984 roku wykorzystano fragment holu oraz schody, odpowiednio tę przestrzeń oświetlając. Części zewnętrzne kompleksu pojawiają się w filmie Orlando. Wnętrza biblioteki i wybranych pokoi wykorzystano z kolei w filmie Batman z 1989 roku. W filmie Lara Croft uwzględniono wnętrza pałacu, które zresztą znalazły swoje odzwierciedlenie w grze Tomb Raider. Panorama rozciągająca się od południowej strony pałacu pojawiła się w filmie Zakochany Szekspir z 1998 roku. Charakterystyczna Długa Galeria (Great Hall) wielokrotnie pojawia się w filmie o Sherlocku z 2009 roku. W filmie Mój tydzień z Marylin z 2011 roku wykorzystano wnętrza Hatfield House, ponadto fragment zewnętrzny rzeki i ogrodu stanowiący tło dla zmysłowej sceny kąpieli. W 2010 roku postanowiono także nakręcić odcinek Master Chef Australia właśnie w Hatfield. Z pewnością przywołać można jeszcze wiele produkcji, w których charakterystyczne ogrody czy wnętrza pałacowe wykorzystane zostały w przemyśle filmowym, teatralnym, wreszcie reklamowym. Wiele tekstów kultury, czy to filmów, czy gier komputerowych będzie jeszcze wielokrotnie nawiązywało do urokliwych przestrzeni Hatfield House, to niewątpliwe. Jest to bowiem miejsce szczególne, cudowne, niemal baśniowe. Stanowi tło dla filmów utrzymanych w konwencji realistycznej, historycznej, fantastycznej, każdej… bez wyjątku. Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl...

MARIA DĄBROWSKA – KOBIETA NIEZWYKŁA

Maria Dąbrowska znana jest głównie jako autorka powieściowej tetralogii Noce i dnie. Przedstawiciele zarówno starszego jak i młodszego pokolenia w większości kojarzą jedną z najbardziej zmysłowych i przejmujących scen z młodym Józefem Toliboskim (w tej roli zjawiskowy Karol Strasburger), który dla Barbary (w tej roli niezapomniana Jadwiga Barańska) wkracza w białym garniturze do błotnistego stawu i zrywa piękne nenufary. Wiele w tej scenie romantyzmu i wiele piękna, które pozwoliło głównej bohaterce Nocy i dni stworzyć mit szczęśliwego życia u boku tego cudownego mężczyzny. Tylko mit. Sportretowany w powieści Kaliniec (w istocie chodzi o Kalisz) jest oczywistym nawiązaniem do rodzinnego Russowa pod Kaliszem, w którym przyszła na świat Maria Dąbrowska. Pisarka urodziła się 6 października 1889 roku. Zdobyła bardzo staranne wykształcenie w rosyjskim gimnazjum, a także na pensji w Kaliszu i Warszawie. Wychowała się w zubożałej rodzinie szlacheckiej z tradycjami powstańczymi – uczestnikiem styczniowego zrywu był między innymi ojciec Dąbrowskiej – Józef Szumski. Pisarka studiowała ekonomię, socjologię oraz nauki przyrodnicze w Brukseli i Lozannie. Dzięki stypendium studiowała także w Londynie. Po powrocie do kraju została zatrudniona jako nauczycielka geografii, ze względu na zainteresowania społeczne aktywnie współpracowała z ówczesnym Ministerstwem Rolnictwa. W 1924 roku postanowiła zająć się wyłącznie pracą literacką, choć już wcześniej zaangażowana była w działalność polityczną i publicystyczną. Zajmowała się także tłumaczeniami z literatury angielskiej, duńskiej oraz rosyjskiej, ponadto dała się poznać jako autorka dzieł dla młodzieży, eseistka i dramatopisarka. Maria Dąbrowska znana była ze swoich licznych romansów i związków, które zawierała nie tylko z mężczyznami. Nie świadczy to bynajmniej o skłonnościach homoseksualnych pisarki, tym bardziej, że w najbardziej intymnych zapisach zawartych w Dziennikach Dąbrowskiej narratorka mówi o miłości do Anny Kowalskiej, ale nie opisuje tego związku w kategoriach stricte erotycznych. W życiu pisarki jednak z pewnością kobiety odgrywały zawsze rolę znaczącą. Wspomina się także o swoistej fascynacji Dąbrowskiej Stanisławą Blemenfeldową, która została zamordowana przez gestapo. Zresztą znajomość z Anną również zapoczątkowana została podczas wojny. Po śmierci męża Kowalskiej oraz drugiego męża Dąbrowskiej kobiety postanowiły zamieszkać razem. Pierwszy mąż Dąbrowskiej zmarł w 1925 roku, przy czym ich związek z założenia był nowoczesny, z gatunku tych raczej niezobowiązujących. Maria w trakcie jego trwania pozwalała sobie na liczne romanse i flirty. Pisarka szczególnie związana była jednak z dużo starszym od niej Stanisławem Stempowskim, przy czym ich związek – także ze względu na osobistą sytuację rodzinną mężczyzny – nigdy nie został zalegalizowany. Trwał jednak nieprzerwanie aż do śmierci Stempowskiego w 1952 roku. Zresztą z jego synem,  nawiasem mówiąc pisarzem – Jerzym – Dąbrowska szeroko korespondowała. Niewątpliwie szczególnym świadectwem prywatnego życia Marii Dąbrowskiej są jej Dzienniki, których wysoka wartość artystyczna jest dzisiaj niewątpliwa. Trudno jednak orzec jednoznacznie, jak bardzo szczera była sama ze sobą pisarka i w jakim stopniu dziennikarskie zapiski są kreacyjne wobec opisywanej rzeczywistości, doświadczeń i zdarzeń, a w jakim stopniu stanowią odwołanie do faktów. Pisarka dwukrotnie nominowana była do Nagrody Nobla – w 1959 oraz rok później, nigdy jej jednak nie otrzymała. Jej niedokończona powieść Przygody człowieka myślącego, w zamyśle pisarki swoiste dzieło życia, w rzeczywistości artyzmem i literacką finezją znacznie ustępowało Nocom i dniom. Pod koniec życia Dąbrowska pisała już zresztą niewiele, głównie zaangażowana była w działalność eseistyczną i publicystyczną. Co ciekawe, artystka pozostawiła po sobie także dzieła malarskie, głównie martwe natury. Zmarła 19 maja 1965 roku w Warszawie. Pod wpływem spuścizny intelektualnej papieża Jana XXIII i jego humanistycznego nauczania Dąbrowska wyraziła przed śmiercią życzenie katolickiego pochówku, mimo iż nie była osobą praktykującą. Jej grób znajduje się na Powązkach. Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl Bibliografia: Borkowska Grażyna, Maria Dąbrowska i Stanisław Stempowski, Kraków 1999. Kowalska Anna, Dzienniki 1927-1969, Warszawa 2008. Polanowski Edward, Maria Dąbrowska. W krainie dzieciństwa i młodości, Poznań...

NAJSTARSZE KINO W POLSCE

Czy w dobie nowoczesnych kin typu multipleks możliwe jest ocalenie tradycyjnych kameralnych sal kinowych dla niewielkiej grupy widzów? Ilu jest jeszcze entuzjastów takich intymnych kulturalnych przestrzeni? Okazuje się, że wielu i że jedno z najstarszych kin europejskich znajduje się właśnie w Polsce. Gdzie? Oczywiście w Szczecinie. Kino „Pionier” to najstarsze polskie kino, które działa nieprzerwanie od 26 września 1909 roku i zostało uruchomione w ówczesnym mieście Stettin. Nie zaprzestało ono swojej działalności nawet podczas wojny. W roku 2005 wspomniane kino otrzymało nawet certyfikat Guinness World Records dla najstarszego kina na świecie, którym jednak nie cieszyło się długo, jako że wkrótce okazało się, iż historia jednego z duńskich kin jest nieco dłuższa niż szczecińskiego przybytku kultury. Bywalcy kina utrzymują, iż faktyczna historia szczecińskiego kina jest dłuższa, niż wynikać to może z ocalałych dokumentów, do tej pory jednak nie udało się znaleźć żadnych materiałów źródłowych, które mogłyby być potwierdzeniem tej teorii. Powszechnie wskazuje się, że szczecińskie kino mogło działać już w 1907 roku. Nie zmienia to jednak faktu, że kino „Pionier” ma swoją niezwykle długą tradycję, której pozazdrościć może niejeden multipleks. Pierwszym właścicielem kina był Otto Blauert, ale sprzedał je Albertowi Pietzke. Natomiast od 1999 roku właścicielami zostali Jerzy Miśkiewicz, z doświadczeniem w organizacji i zarządzaniu kinami, oraz Wacław Szewczyk. W 2002 roku przeprowadzono gruntowny remont. Sala kinowa wówczas znajdowała się w opłakanym stanie, fotele były zniszczone, w pomieszczeniu znajdował się jeden piec, który miał ogrzać całą powierzchnię. Mimo ogromnych nakładów finansowych, szczeciński przybytek udało się reaktywować. W ciągu ogromu lat kino wielokrotnie zmieniało nazwę, „Helios”, „Odra”, „Pionier”, ale nigdy nie zmieniło charakteru, swojego specyficznego klimatu – i do dzisiaj ma wierną widownię. Z pewnością w szczecińskim kinie nie możemy spodziewać się dobrze przygotowanego popcornu, gazowanych napoi i lekkiego komercyjnego repertuaru. Przeciwnie. Kino składa się z dwóch sal projekcyjnych. Sala główna urządzona jest tradycyjnie i przypomina te przestrzenie, które starszy widz może kojarzyć z dawnymi kinami. Są tam tradycyjne odbijane krzesła, na około 50-60 osób. Ciekawszym pomysłem jest jednak druga sala, nazywana Kiniarnią, która jest swego rodzaju połączeniem kina oraz kawiarni i w oczywisty sposób nawiązuje do tradycji oglądania filmów z początku XX wieku. W Kiniarni znajduje się zaledwie kilka stolików oraz projektor, a w razie wyświetlania filmu niemego wykorzystywane jest pianino, zresztą wyprodukowane w Szczecinie w 1898 roku. Projekcja filmu staje się tutaj niezwykłym, niemal intymnym doświadczeniem, a towarzyszyć temu może kieliszek dobrego wina, filiżanka kawy czy herbaty. Z pewnością jest to miejsce szczególne, kameralne, wyjątkowe. Widz ma wrażenie, że przeniósł się w czasie i że oglądanie filmu może być wielką ucztą dla ducha. Repertuar szczecińskiego kina także jest wyjątkowy. Pokazywane są tu przede wszystkim produkcje ambitne, europejskie, ale także azjatyckie czy południowoamerykańskie. Twórcy kina nie są nastawieni na filmy komercyjne, przeznaczone niemal wyłącznie dla niewymagającego widza. Kino „Pionier” idzie niejako naprzeciw masowej kulturze. Tutaj organizowane są projekcje, pokazy i lekcje filmoznawcze dla uczniów. Szczecińskie kino, zlokalizowane w kamienicy, w centrum miasta, tym bardziej zadziwia swoim wnętrzem, gdyż tamtejsze wejście jest zdumiewająco wręcz nowoczesne, pozostałością dawnej organizacji architektonicznej są tylko stiuki na elewacjach. Co ciekawe, ze względu na swoją długą tradycję, to właśnie kino „Pionier” stało się miejscem spotkań przedstawicieli różnych pokoleń, od tych najstarszych, po najmłodszych badaczy kultury, dla których kameralne studyjne kino jest nietypowym współcześnie zjawiskiem. Aleksandra Suska – Chamera –...

JULIAN TUWIM – WIRTUOZ JĘZYKA, SKANDALISTA, CZŁOWIEK O WIELU MASKACH...

Współcześnie twórczość Juliana Tuwima kojarzy się czytelnikom przede wszystkim z utworami pisanymi dla dzieci. Czasy się zmieniają, ale kolejne pokolenia Polaków wciąż czytają Lokomotywę, dobrze znają Zosię Samosię czy Słonia Trąbalskiego. Zresztą jako autor wierszy dla dzieci Tuwim debiutował stosunkowo późno. Jego wczesna twórczość dedykowana była raczej dorosłym odbiorcom. Pisarz urodził się 13 września 1894 roku w Łodzi, tam też ukończył gimnazjum. Studiował prawo i filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, ale ukończył tylko pierwsze semestry. Zamiłowanie do języka towarzyszyło Tuwimowi od najmłodszych lat. Sam nigdy nie uważał się za poliglotę, ale doskonale władał kilkoma językami, zajmował się także tłumaczeniami. Na język esperanto przetłumaczył między innymi wiersze Staffa, którego twórczość bardzo sobie cenił, Słowackiego czy Rimbauda. Tuwim dążył do stworzenia języka, który byłby najbliżej rzeczywistości, a który swoim dźwiękowym ukształtowaniem wpływałby na odbiór tekstu. Czytelnik odkrywałby sensy ukryte w dziele zgodnie ze swoją wrażliwością. Do takiej koncepcji poezji nawiązuje cykl wierszy z tomu Słopiewnie. Tuwim wydawał się człowiekiem niepokornym. Jego poezja była często zaangażowana społecznie i politycznie. Uważna obserwacja rzeczywistości, cięty język, błyskotliwość i nieprzeciętna inteligencja sprawiały, że teksty autorstwa poety nierzadko budziły skandal, ożywione dyskusje i narażały artystę na szykany. W wierszu Wiosna Tuwim wyraźnie wskazuje na upadek obyczajów, moralności, młode kobiety wrzucają nowo narodzone dzieci do kloak i oddają się zabawie, której skutkiem ma być „narobienie Polsce bachorów”. Na takie słowa krytyki odbiorcy poezji Tuwima nie byli w stanie się zgodzić. Wiersz Bal w Operze z kolei to otwarta krytyka polityków środowiska sanacyjnego, przy czym utwór ten ma charakter uniwersalny i nie stracił na aktualności. Podobnie wiersz Do prostego człowieka, który można odczytać jako manifest pacyfistyczny, oto prosty człowiek musi walczyć, a politycy i tak realizują swoje interesy. Poeta nie ucieka od tematów trudnych. Jego utwory są pełne językowej ekspresji, miejscami nawet wulgarne, by wspomnieć wiersz Absztyfikanci Grubej Berty z charakterystycznym refrenem: Pocałujcie mnie wszyscy w… Niezwykle bogata jest twórczość satyryczna Tuwima, który wsławił się jako autor tekstów kabaretowych, pamfletów, wodewili, skeczy, librett operetkowych czy popularnych przedwojennych szlagierów, spopularyzowanych choćby przez Hankę Ordonównę (Miłość ci wszystko wybaczy, Na pierwszy znak). Poeta jest także autorem Polskiego słownika pijackiego i antologii bachicznej  – zbioru zwrotów związanych z biesiadowaniem, kulturą spożywania alkoholu. Tuwim przez całe życie borykał się ze swoją tożsamością. Pochodzenie żydowskie, o którym mówił otwarcie, sprawiało, że zarówno przez Polaków, jak i przez Żydów postrzegany był jako inny, obcy. Pod koniec życia zresztą poeta bardzo histerycznie reagował na jakiekolwiek słowa krytyki odnoszące się do jego pochodzenia. Tuwim czuł się przede wszystkim Polakiem głęboko zakorzenionym w języku i kulturze polskiej. Społecznie wrażliwy, bezkompromisowy, sprzyjał obozowi Piłsudskiego, a po wojnie władzom komunistycznej Polski. I właśnie te prosocjalistyczne i prostalinowskie sympatie wyrzucano Tuwimowi przez długie lata, szczególnie w środowisku emigracyjnym. Po wojnie twórczość Tuwima koncentrowała się już tylko na przekładach, pisał niewiele, wyłącznie okolicznościowo i raczej na prośbę znajomych. Umarł w Zakopanym. Podobno ostatnie zdanie, które zapisał na serwetce w przeddzień śmierci brzmiało: „Dla oszczędności zgaście światło wiekuiste, gdyby miało mi kiedyś zaświecić”. Tylko Tuwim mógł napisać coś takiego… Aleksandra Suska – Chamera – Chcemywiedziec.pl Bibliografia: 1. Piotr Matywiecki, Twarz Tuwima, Wydawnictwo W.A.B, Warszawa 2007. 2. Jadwiga Sawicka, Julian Tuwim, Wiedza Powszechna, Warszawa...

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress