Tagi

Powiązane wpisy

Podziel się

10 RZECZY, KTÓRYCH NIE WIEDZIELIŚCIE O MARYLIN MONROE


Głupiutka, pusta, bezrozumna, egoistka zapatrzona w siebie, łasa na komplementy, egocentryczka, słaba aktorka – to najczęstsze epitety, jakie padają pod adresem Marylin Monroe. A jak było naprawdę? Poniżej kilka faktów z życia ikony Hollywood. Zapraszamy do lektury!

1. NIE BYŁA GŁUPIA

Marylin Monroe nie była głupia, mimo tak usilnie powielanego i utrwalanego w mediach wizerunku infantylnej aktoreczki. Jej biblioteczka liczyła ponad 400 pozycji literaturowych, czytała Dostojewskiego, pisma Freuda, Whitmana, uczestniczyła w zajęciach z historii sztuki na Uniwersytecie Kalifornijskim i była głodna wiedzy. Uwielbiała Hemingwaya, Steinbecka, Camusa. Kiedy czegoś nie wiedziała, drążyła temat tak długo, aż rozwiała swoje wątpliwości.

Fot: week.ge

Fot: week.ge

2. NIE LUBIŁA DIAMENTÓW

Choć Marilyn Monroe była znana ze stwierdzenia, że „diamenty są najlepszym przyjacielem dziewczyny”, w rzeczywistości nie była orędowniczką tej myśli. Nie lubiła diamentów. W ogóle nie była fanem drogiej biżuterii. W zasadzie cała jej biżuteria, była biżuterią „sceniczną”, na potrzeby danej produkcji. W swojej prywatnej kolekcji miała jedynie sznur pereł i jeden pierścionek z brylantem, które zostały podarowane przez jej drugiego męża – Joe DiMaggio.

Fot: niklife.com.ua

Fot: niklife.com.ua

3. BYŁA BARDZO AKTYWNA W PRACY CHARYTATYWNEJ

Jej występ dla żołnierzy w Korei – jeden z najsłynniejszych występów gwiazd, nie był jedyną aktywnością, podczas której pragnęła coś zrobić dla innych.  W 1952 zwróciła uwagę  świata, odwiedzając sierociniec i szpital dla dzieci. Wiele razy występowała charytatywnie, zbierając pieniądze dla potrzebujących placówek: w 1953 roku dla St. Jude Hospital, z kolei w 1955 roku objechała Madison Square Garden na słoniu przemalowanym na różowo, w celu zebrania pieniędzy  dla chorujących na artretyzm i reumatyzm. W 1957 roku podarowała swoje kolczyki, która miała na sobie podczas światowej premiery filmu „Książe i aktoreczka” na rzecz fundacji Milk Fund for Babies. Kiedy w 1962 zawitała do meksykańskiego sierocińca podarowała czek na sumę 1 tysiąca dolarów, aby po chwili go podrzeć i wypisać nowy na 10 tysięcy dolarów. Po jej śmierci 25% jej zarobków trafiło z kolei do Anna Freud Center – szpitalu psychiatrycznego dla dzieci.

Fot: liveinternet.ru

Fot: liveinternet.ru

4. MARYLIN NIEJEDNO MIAŁA IMIĘ

Urodziła się jako Norma Jeane Mortenson, została ochrzczona jako Norma Jeane Baker, jako modelka występowała pod pseudonimem Jean Norman i Mona Monroe. Jej pierwotny pomysł na pseudonim sceniczny to Jean Adair. W hotelach podpisywała się jako Zelda Zonk, a w klinice psychiatrycznej jako Faye Miller. Dopiero w 1956 roku zmieniła imię i nazwisko na Marylin Monroe, kiedy była już gwiazdą.

Fot: caramelskin.net

Fot: caramelskin.net

5. MIŁOŚNICZKA GOTOWANIA

Marylin uwielbiała gotować. Miała dziesiątki książek kucharskich, w których umieszczała własne uwagi i notatki na marginesie. W 1999 roku część książek została sprzedana w domu aukcyjnym Christie’s za niebagatelną sumę ponad 25 tysięcy dolarów. Jako młoda – 16 letnia mężatka, z pasją oddawała się gotowaniu prostych potraw, w szczególności upodobała sobie przyrządzanie marchewki z groszkiem, z racji uroczej kombinacji kolorystycznej. Z czasem jej potrawy były bardziej wysublimowane i z polotem. W zależności od upodobań jej kolejnych mężów, starała się sprostać ich kulinarnym gustom i sprawdzać się jako pani domu.

Fot: sfw.so

Fot: sfw.so

6. SUKIENKA MARZEŃ

Jej słynna plisowana sukienka, w której wystąpiła w „Słomianym wdowcu”, znajdująca się w zbiorach kolekcjonerskich Debbie Reynolds, została zlicytowana w 2011 roku w kwocie 5,6 miliona dolarów.

Fot: amazedmag.de

Fot: amazedmag.de

7. MIŁOŚNICZKA ZWIERZĄT

Marylin Monroe uwielbiała zwierzęta. Kochała je miłością bezgraniczną, absolutną i bezinteresowną. Potrafiła zrobić bardzo wiele dla zwierząt, i to nie tylko dla psów i kotów. Jej drugi mąż Joe DiMaggio zwykł opowiadać, że Marylin była zdolna przyprowadzić do domu krowę, która mokła na deszczu, ponieważ zrobiło jej się żal. Innym razem, podczas kręcenia „Misfits”, idąc przez plażę, zauważyła jak prąd wyrzucił z oceanu ryby, które to jedną po drugiej pozbierała i wrzuciła z powrotem do wody. Kiedy indzie znowu, natknęła się na grupę chłopaków, którzy złapali gołębie, w celu sprzedaży ich lokalnemu rzeźnikowi. Poprosiła ich, aby byli w tym samym miejscu dokładnie za tydzień, ona odkupi od nich te gołębie i wypuści je na wolność. Tak też uczyniła.

Fot: peoplepets.com

Fot: peoplepets.com

8. PROMOTORKA ELLI FITZGERALD

Kiedy Marylin Monroe dowiedziała się, że Ella Fitzgerald nie może zarezerwować swojego występu w klubie „Mogambo” z uwagi na kolor skóry, osobiście udała się do właściciela i zapowiedziała mu, że jeśli pozwoli występować Elli Fitzgerald, to ona będzie siedziała co wieczór w pierwszym rzędzie, w jego klubie. Słowa dotrzymała.

Fot: haskerj.wordpress.com

Ella Fitzgerald i Marylin Monroe, Fot: haskerj.wordpress.com

9. NIE JEDNA, A JEDENAŚCIE RODZIN

Dzieciństwo Marylin nie należało do najszczęśliwszych. Wychowała się w sierocińcu, od zawsze łaknęła miłości, uwagi, bezpieczeństwa. Zanim osiągnęła pełnoletność, miała aż jedenaście rodzin zastępczych. W żadnej z ich nie doświadczyła w takim stopniu tego, o czym tak bardzo marzyła.

Fot: niklife.com.ua

Fot: niklife.com.ua

10. MIŁOŚĆ AŻ PO GRÓB

Przed śmiercią Marylin, jej drugi mąż Joe DiMaggio obiecał, że jeśli umrze, będzie co tydzień wysyłał na jej grób kwiaty. Czynił tak przez 20 następnych lat, wysyłając bukiety trzy razy w tygodniu.

Fot: easypowerful.com

Marylin Monroe i Joe DiMaggio Fot: easypowerful.com

Wizerunek Marylin Monroe, promowany przez jej studio, menedżerów, producentów, tak bardzo różni się od tego, jaki był w rzeczywistości. Marylin była osobą nad wyraz wrażliwą, kruchą, bardzo łatwo można ją było zranić, była pełna kompleksów, miała zaniżone poczucie własnej wartości, często nie czuła się dobrze sama ze sobą. Była silna dla innych, w oczach innych, a w rzeczywistości szukała pomocy. Nie była osobą szczególnie autodestruktywną, mimo że miała probleny z samoakceptacją, i łatwo można nią było manipulować, nie kierował nią popęd śmierci, chciała żyć, ale nie za bardzo wiedziała, jak ma jej się to udać.

Źródła:
K. Connolly, Mroczna historia Hollywood: chciwość, korupcja i skandale za kulisami produkcji filmowych, Wydawnictwo Olesiejuk 2014.
J. R. Parish, The Hollywood Book of Death: The Bizarre, Often Sordid, Passings of More than 125 American Movie and TV idols, McGraw Hill 2002.
D. Wills, S. Schmidt, Metamorfozy Marylin Monroe, Znak 2011.

Samanta Pleskaczyńska – Chcemywiedziec.pl